Refleksyjnie
Kiedy nie ma silnego konia…

Ale wracając do ustawy: otóż minister nauki i szkolnictwa wyższego – nazwisko pominę – wymyśliła sobie razem ze swoimi urzędnikami, a rząd to rutynowo „klepnął”, że wystarczy tylko obniżyć poziom kształcenia, aby polska nauka odbiła się od przysłowiowego dna. I tak, według przygotowywanych ustaw i intencji wspomnianego wyżej ministra, już nie trzeba będzie być profesorem doktorem habilitowanym- tak zwanym belwederskim – aby zostać rektorem wyższej uczelni. Wystarczy, aby kandydat na rektora legitymował się tytułem byle jakiego doktora habilitowanego. Ale to jeszcze nie wszystko: bo jeśli nie będzie pod ręką doktora habilitowanego, to zamiast tegoż wystarczy dwóch zwykłych doktorów, a jeśli nie będzie też zwykłych doktorów, to za każdego brakującego doktora będzie można „podstawić” dwóch magistrów. Jak tak dalej pójdzie, to może za jakiś czas dowiemy się, że aby mieć uprawnienia do prowadzenia studiów wyższych wystarczy mieć dyplom zawodowy hydraulika…


Autor: naturalnie