Refleksyjnie
Kult młodości

Skąd ten swoisty kult się wziął? Może z ponadczasowych marzeń człowieka, aby wiecznie młodym być? Niestety, owa młodość ,,jednakże ucieka od nas” jak zauważył w swoim najsłynniejszym wierszu (1490 r.) Wawrzyniec Wspaniały czyli Lorenzo de’Medici, władca Wenecji. Skoro młodość nie jest wieczna, to choć sobie na nią popatrzmy! I w ten sposób to my, dorośli (aby nie powiedzieć – starzy) wykreowaliśmy kult młodości a w efekcie pętlę na swoje pomarszczone szyje upletliśmy. A prym w tym wiodą kreatorzy mody i twórcy reklam. Oto projektanci strojów dla osób dorosłych zatrudniają bardzo nieletnie ,,wieszaki”. Paradują więc po wybiegu dziewczątka-anorektyczki, prezentując stroje w których do twarzy starszym damom (starszym tzn. takim… trzydziestoletnim co najwyżej, bo matronami 40-letnimi mało kto się zajmuje, a 50-latka to już seniorka i dinozaur, więc po co jej modny ciuch!). Paradują po wybiegach rośli młodzieńcy jeszcze bez dowodu osobistego, prężąc bicepsy oraz gładkie torsy i pokazują garnitury, których prywatnie na pewno by nie założyli. Bo to moda dla dorosłych mężczyzn.
Młodziutkie aktoreczki-gwiazdeczki zachwalają kremy przeciwzmarszczkowe na swoich gładkich buziach. I biedna ,,czterdziestka” wierzy, że jak takie cudo sobie wklepie to jak ręką odjął znikną jej wszelkie kurze łapki i krechy na czole. Naiwna!
Być w ,,pewnym wieku” jest teraz niemodne, więc biedne kobiety torturują swoje ciała, swoje twarze, aby zdjąć ową patynę czasu. A mężczyźni, będąc w tzw. niebezpiecznym wieku (czyli 40-sto-, 50-ciolatkowie) zamieniają ,,stare” żony na ,,młodsze modele”, wierząc, że dzięki temu sami staną się młodsi. I udowodnią światu na co ich jeszcze stać. A wszystko to przecież jedna wielka bzdura!


Autor: naturalnie