Małe ojczyzny
Był bal, wielki bal…

Pierwszy BAL KARNAWAŁOWY Tarnowskiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych TARSON za nami. Odbył się w świetlicy wiejskiej w Baranowie w ostatnią sobotę karnawału 2018. Piękne wspomnienia tego wyjątkowego spotkania pozostaną na długo!

Na początku wykonywaliśmy maski karnawałowe – w nich rozpoczęliśmy zabawę taneczną – prawie jak w Wenecji. Cały czas przygrywał zespół DJ „Mini Maks” Mariana Sobkowiaka z solistką Katarzyną Przybylak. Następna część zabawy była okazją przebrania się w stroje karnawałowe (przygotowaliśmy ponad 50 kompletów). Wszystkie były dziełem starannej pracy kreatorów, którzy popisali się nie tylko kunsztem krawieckim, ale też pomysłami. Twórcami strojów byli: Ilona Stępniak, Małgorzata Raciborska

i Małgorzata Szulc. Ponadto dysponowaliśmy trzynastoma pięknymi kreacjami, uszytymi przez panią Bronisławę Stypińską z Tarnowa Podgórnego. Stroje wypożyczył nam Jej mąż Tadeusz. Pani Bronka zmarła miesiąc temu. Z pewnością cieszyłaby się widząc, że nadal sprawiają tyle radości. Była parada strojów, tańce, a na zakończenie tej części – walc czekoladowy, podczas którego wszystkich przebranych obdarowywaliśmy czekoladą. Dzieci, które przyszły w strojach przygotowanych już w domu, zostały nagrodzone dodatkowo paczuszką słodkości.

Można było wypróbować swojego szczęścia w „zabawie na fanty”, każdy los wygrywał. Datki zebrane podczas tej zabawy przeznaczymy na wynajęcie autokaru na letni piknik Stowarzyszenia.

Kuchnia dopisała! Były pączki, w ilościach nie do wyczerpania, ciasta i owoce. Przygotowaliśmy kanapki oraz danie regionalne: „pyry w mundurkach z gzikiem”, chleb ze smalcem i kiszone ogórki. Nie zabrakło kawy, herbaty, zimnych napojów. Przy fanfarach wjechał wielki tort ofiarowany przez firmę „Glutenex”.

Powodzeniem cieszyły się zabawy integracyjne: taniec z miotłą i wyścig w przebieraniu się w parach w „wielkie galoty”. Przy wyśmienitej zabawie, wielu atrakcjach i dobrej muzyce czas upłynął tak szybko, że nie zauważyliśmy, a tu już musieliśmy się rozstać.

Było nas ponad 65 osób (do tylu doliczyłem tańczące towarzystwo). Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że spotykamy się na tarsonowskich imprezach całymi rodzinami, często w towarzystwie przyjaciół. Jesteśmy sobie coraz bardziej znani, a niepełnosprawni podopieczni czują się bezpiecznie i spokojnie w otoczeniu najbliższych. Jako rodzice i opiekunowie pokazujemy niepełnosprawnym dzieciom, ale też sobie wzajemnie, że potrafimy bawić się, być radośni, choć być może mamy większe od przeciętnych wyzwania do spełnienia.


Autor: naturalnie