Medytacje WIELKOPOSTNE W PIEŚNI I POEZJI
P O S T O J E
W kościele pod wezwaniem Opatrzności Bożej
ul. Gieburowskiego 6, Poznań
sobota, 12 kwietnia 2014, godz. 19.00 (po mszy)
WYKONAWCY:
POZNAŃSKI CHÓR KAMERALNY
TOWARZYSTWA MUZYCZNEGO IM. HENRYKA WIENIAWSKIEGO
POD DYREKCJĄ
KATARZYNY MATELSKIEJ
TEKSTY POETYCKIE
JOLANTA I STANISŁAW
SZWARCOWIE
PROGRAM CHÓRU
St. – Przerwa w podróży
„Inter vestibulum”
I
J. – To nic nie da
St. – Bezradność
„Crucifigatur”
II
St. – Odwrotna strona krzyża
J. – Krzyżyki
„Tristis est anima mea”
III
St. – Pierwszy
J. – A chochoł gra
IV
J. – Nie ta kolejność
St. – Litania
„Zdrowaś królewno wyborna”
V
St. – Apokryf
J. – Wolontariusz
VI
J. – Przechowuję odciski palców…
St. – Weronika
„Modlitwa o pokój”
VII
St. – Drugi
J. – Odnalazłam…
VIII
St. – Płaczki
J. – Dziś prawdziwych płaczek już nie ma
„Parce Domine”
IX
J. – Rozmyślania o upadkach
St. – Trzeci
X
St. – W menażerii
J. – No, wreszcie idą
„Baranku Boży”
XI
J. – Agnus dei
St. – Na własne życzenie
„Krzyżu święty”
XII
St. – Ten jeden raz
J. – Nekrolog
„Miserere”
XIII
J. – Powrót
St. – Coś bardzo zwyczajnego
XIV
J. – Stacja końcowa
St. – Wiosna
„Alleluja”
St. – Cytat z Listu do Koryntian św. Pawła
Stanisław Szwarc
Przerwa w podróży
Gdy czas gwiżdże w uszach
i dni rozmyte pędem,
i trzęsie na stykach tygodni,
i szybciej, i szybciej,
i jeszcze zbyt wolno
za słońcem co zajdzie i tak…
A gdyby
przezwyciężyć strach,
że inni odjadą bez ciebie.
Wysiąść, jak gdyby nigdy nic,
pozbierać myśli pogubione,
poszukać pytań niezadanych,
złożyć marzenia rozsypane,
z twarzą ku wschodzącemu słońcu.
Prolog
Inter vestibulum – Giacomo Antonio Perti
I
Crucifigatur – Georgios Deakbardos
II
Tristis est anima mea – Georgios Deakbardos
III
IV
Zdrowaś Królewno wyborna – Andrzej Koszewski
V
VI
Modlitwa o pokój – Norbert Blacha
VII
VIII
Parce Domine – Feliks Nowowiejski
IX
X
Baranku Boży – Stefan Stuligrosz
XI
Krzyżu święty – opr. J. Gałuszka OP
XII
Miserere – Antonio Lotti
XIII
XIV
Alleluja – Randall Thompson
Epilog
P O S T O J E
Kręte uliczki miasta. Tłumy przechodniów, zakaz zatrzymywania się, nakaz skrętu w lewo, uwaga – dzieci na drodze, rondo, jestem na podporządkowanej, czy mam pierwszeństwo, stop… Wyjazd na autostradę. Prosto jak strzelił. Można cegłę położyć na pedał gazu i o nic się nie martwić. Jednostajność. Znużenie.
Czas na postój.
Wreszcie świat przestaje pędzić. Można spokojnie wyjąć mapę, zastanowić się nad przebytą trasą. Chyba dałoby się uniknąć tych korków, ominąć ciasne śródmieście. Już za późno. Co się stało, to…
Nad filiżanką kawy w przydrożnej gospodzie można spokojnie zastanowić się nad dalszą drogą. Nie trzeba już koncentrować się tylko na tym, co przed maską. Zwolnione z uwięzi oczy zaczynają dostrzegać resztki śniegu na niedalekim pagórku, które ułożyły się w taki interesujący deseń. Ciekawe dlaczego? Autostrada niedaleko, ale nagle przestaje być ważna. Niech sobie jadą. Tylko szum samochodów przeszkadza w uważnym śledzeniu krajobrazu w poszukiwaniu wiosny. Powinno być już coś widać. Chyba gałęzie tej wierzby są jakby bardziej zielone.
Dokąd oni się tak spieszą?
Ostatni łyk kawy i w drogę. Zaraz… A właściwie gdzie i po co?
No nie, oczywiście, że wiem. To bardzo ważna sprawa. Ale po co, tak naprawdę po co? Jaki jest cel, ten najważniejszy? Czy ja dobrze jadę? Czy we właściwe miejsce?
Autor: naturalnie