Aktualności i nie tylko
Lustro 25 lecia – Zapisać – to, co tu i teraz

Czasami dobrze odświeżyć swoją pamięć.

Jeden z moich znajomych mawia o powinności dziennikarskiej: Jeżeli nie możemy zmienić, to przynajmniej możemy opisać. Zapisz, opisz, sfotografuj.

Jak ważne jest opisanie ludzi i zdarzeń pokazują publikacje, które mnie samej unaoczniają dzisiaj, ulotność naszej pamięci. Przyspieszony i ciągle przyspieszający rytm obecnych czasów wypiera z niej, wydarzenia również ważkie, istotne dla tego, co tu i teraz znowu na naszych oczach się realizuje…

Myślę o rozmywaniu się ideałów czasu Solidarności, o wynaturzaniu systemów władzy. Bo władza zawsze ma tendencje do wynaturzeń. Jak światem świat. – Polecam znakomitą pracę amerykańskiej historiozofki Barbary W. Tuchman „Szaleństwo władzy”, konkludującą fakt niezależności zmian osobowych upojonych mocą swoich możliwości jako decydentów, zarówno od czasu historycznego, jaki i rasy oraz szerokości geograficznej. Po prostu, władza bez udziału mechanizmów kontrolujących, bez ograniczenia czasowego (kadencyjność), czy nieuchronności pociągania do odpowiedzialności za wszelkie nadużycia – deprawuje. Deprawacja rządzących emanuje, zaburza moralność społeczną, znosi wszelkie wartości jako życiowe punkty odniesienia.

Ale nie tylko o władzy traktują przedstawiane publikacje, których strony przerzucam teraz z niedowierzaniem. Patrzę na zdjęcia zawarte w albumach „303 ZDJĘCIA, KTÓRE MUSISZ ZNAĆ” (wybór zdjęć prasowych z lat 1989-2014) i „10 lat GRAND PRESS PHOTO – 2005-2014), a także publikacji „OKŁADKI 25 LECIA”.

Niebywały ogląd, lektura. Tak, tak to było.

Pierwszy album ma sześć (tłumaczonych także na język angielski) rozdziałów:

1/ TA DEMOKRACJA TO PIĘKNY STAN – przypomnienie, pisze redagująca wydanie Renata Gluza w swoim wstępie „OKO FOTOREPORTERA” – jak rodziła się polska demokracja, jakie były jej następstwa w życiu politycznym i publicznym; 2/ CO TO SIĘ DZIAŁO – to obrazy konkretnych wydarzeń, które przeżywaliśmy – tych na narodową skalę i tych osobistych; rozdział 3/ KTO TY JESTEŚ ? POLAK NOWY – pokazuje, jak wraz ze światem zmienialiśmy się my, Polacy; rozdział 4/ JAK KAPITALIZM, TO KAPITALIZM – budują fotografie dokumentujące rodzący się polski kapitalizm i jego efekty; w rozdziale 5/ A TO POLSKA WŁAŚNIE – mamy obraz Polski tej, jaką wszyscy na co dzień widzimy dookoła lub jakiej nie dostrzegamy , 6/ CZŁOWIEK PIĘKNY JEST – ma za zadanie – deklaruje Renata Gluza – podnieść poczucie naszej wartości, jako że osób tam przedstawionych świat nam może tylko pozazdrościć.

W tym ostatnim rozdziale wzruszają mnie i zaciekawiają, realizowane obiektywami znakomitych fotografów, niebanalne portrety osób ważnych w naszym społecznym i kulturalnym życiu, osób z wyraźnym do siebie dystansem. Są to m.in. zdjęcia: – z przełamaną pleksi-laską prof. Leszka Kołakowskiego, w czapeczce-żagielku z tytułowej strony „Tygodnika Powszechnego”- ks. Adama Bonieckiego, w pokoju niczym cela – Sławomira Mrożka; Marka Edelmanna stojącego w otwartych, podwójnych-oszklonych drzwiach pokoju. Intrygują tu poprzyklejane na szybkach zdjęcia. Niektóre z rozpoznawalnymi twarzami … Portret Józefa Hena „zwyczajny”, pokazuje pisarza patrzącego w obiektyw, niepozornego, ciepłego człowieka. I jeszcze w ciężkiej pelerynie z okazałym kilofem zdjęcie Agnieszki Holland na planie filmu „W ciemności”.

Świetnych zdjęć znamienitych postaci jest w albumie, co zaznaczyłam, znacznie więcej.

W całym albumie – zdjęcia ikoniczne, przejmujące, wstrząsające, trwożące, śmieszące, rozczulające, zadziwiające, wręcz nieprawdopodobne, drapieżne, malarskie.

Przymiotniki można mnożyć, bo też każde z tych 303 zdjęć (wiele z nich przemazało się nam w publikacjach prasowych, skąd zostały „wyjęte”. Choćby okładkowe, pojawiające się także w pozostałych albumach – Andrzeja Iwańczuka pokazujące mężczyznę zanurzonego w wodzie po pachy, wyciągającego przez siebie ręce z dwoma bochenkami chleba, które dostarczał ludziom więzionym na wyższych piętrach domów podczas tzw. we Wrocławiu w 1997 r. powodzi tysiąclecia),

opisuje naszą codzienność. Polityczną i społeczną, kulturową i subkulturową, sportową, wyczynową, obyczajową, zwykłą, uliczną, wiecową, protestacyjną, i odświętną, na polach walki, w zakładach pracy i na urlopach, w euforii i momentach tragedii, pokazujące stosunki międzyludzkie, ludzkie zmagania z żywiołem, z własną ułomnością, chorobą, stratą, czy zwyczajnie (choć nie zwyczajnie) – przyrodę, pejzaż.

Podobnie w albumie dokumentującym 10 lat najbardziej prestiżowego w Polsce konkursu „Grand Press Photo”, powołanego w 2005 r. przez miesięcznik „PRESS”. Magazyn do oceny zdjęć zaprasza grono uznanych u nas i w świecie fotografów oraz fotoedytorów.

Album zawiera 701 zdjęć 116 autorów.

Paul Hansen- przewodnicząca jury Grand Press Photo 2014, zwycięzca World Press Photo 2013, o swojej roli w jury i odczuciach po zapoznaniu się z konkursowymi zdjęciami powiedział:

– Dwa dni, które spędziłem w Warszawie podczas prac jury, dały mi oczywiście tylko pobieżny wgląd w polską fotografię prasową, ale jednocześnie skłoniły ku głębszym przemyśleniom odnośnie tego, jak uniwersalne jest to medium. Dokądkolwiek pojedziesz, szanse i wyzwania towarzyszące pracy fotoreportera są takie same.

Wszystko bowiem ogranicza się do tego, że jedna osoba w danej chwili ma szansę zinterpretować wizualnie skomplikowaną sytuację i zawrzeć to w małym prostokątnym obrazie, który ma opowiedzieć tę całą historię – to naprawdę trudne zadanie.

W obu albumach – ilu fotografów, tyle temperamentów. Niemniej za każdym razem bystre oko, reporterski nerw, znakomite kadrowanie.

Mówi się, że albumy po przejrzeniu trafiają na półkę.

Ja przeglądam je po raz któryś, za każdym razem coś nowego odkrywając. Zwłaszcza w obszarze drugiego kadru, gdzie często coś przypadkowego, wobec pierwszoplanowego tematu się wydarza.

Poza samym ogólnym tematem interesują mnie przede wszystkim twarze ludzi, wyraz tych twarzy, ich

gesty.

Aż mnie korci, żeby szczegółowiej opisać kilka z takich, zupełnie wydawać by się mogło nierealnych zdjęć, jak z zdjęcie z limuzyną z reklamą kampanii samorządowej, czy zdjęcie dokumentujące wizytę w Prywatnym katolickim liceum dla dziewcząt (co za rytm światła !), albo – Dni Literatury na Zamku Królewskim (jaka dynamika zdjęcia …), i jeszcze – skutki powodzi w Brzegu (zdjęcie z amfiladową przestrzenią, zdumiewającą tonacją barw – niczym obraz na płótnie; spokojny bardzo obraz…), no i – skutki pożaru we wsi Bieńdźguna (niczym teatralna dekoracja…).

Zachowałabym się jednak, jak opowiadający zakończenie wartkiej powieści lub wyjawiający znaczące momenty narracji filmowej.

Powstrzymam zatem – te albumy to wyprawa w naszą nieodległą w gruncie rzeczy przeszłość.

Chociaż dla pokolenia dwudziestoparolatków, żyjących niemal tylko tym co dzisiaj, już bardzo odległa i nieogarniana. Inny świat. Zwłaszcza w publikacji „OKŁADKI 25 LECIA”.

Trawestując nieco wstęp do tego albumu zapytam: – Kto z nas nie sięga czasami po dany tytuł tylko dlatego, że zaintrygowała go pierwsza strona ? A kto kojarzy je „z lustrem (przechodzę do dosłownego cytatu z wprowadzenia do tego opracowania) odbijającym najważniejsze wydarzenia, których jesteśmy świadkami. Nie tylko wynikające z przewrotów politycznych czy konfliktów, ale i te pokazujące nowe oblicze społeczeństwa i jego idoli. Prasa tak blisko towarzyszy nam w codziennym życiu, że doskonale zachowuje to, czym akurat żyjemy. Jeżeli kiedyś rzeczywiście wygraliby ci, którzy stawiają krzyżyk na prasie, zostaniemy pozbawieni jednego z dowodów na istnienie świata, w którym żyliśmy.”

Dowód? Kilka tytułów z albumowych „pierwszych stron”, w wydaniach magazynowych stanowiących też popis kunsztu graficznego, dokumentu estetyki danego czasu.

Rzeczpospolita, Warszawa, Wtorek 2 Maja 1989 R. – po prawej od góry: „Pokój, praca, pierestrojka” (korespondencja z Moskwy)

Dwie wiadomości poniżej: Kryzys w NATO pogłębia się. (po rozmowach M. Thatcher – H. Kohl w sprawie zbrojeń jądrowych)

Gazeta Wyborcza, Poniedziałek 8 Maja 1989 – od góry centralnie: Lech Wałęsa: „Żeby było inaczej i lepiej musimy te wybory wygrać”.

Od lewej poniżej: PZPR: Będą nas skreślać”

Gazeta Wyborcza, Poniedziałek 3 Lipca 1989 – od góry: WASZ PREZYDENT NASZ PREMIER

Życie Warszawy, Środa, 13 Września 1989 R – od góry: Początek nowego rozdziału

Rzeczpospolita, Wtorek 14 Listopada 1989 R. – od góry, lewa strona: Jaka będzie „Rzeczpospolita”,

Centralnie: Równe prawa dla wszystkich (zasady zobowiązań podatkowych),

po prawej: Helmut Khol: Europa potrzebuje wolnych narodów

Potem? – znikają niektóre tytuły gazet, mnożą się mniej i bardziej ekskluzywne kolorowe magazyny.

Okładki krzyczą, mamią, rozniecają emocje i wyobraźnię. Trwa czas wielu na wszystkich płaszczyznach naszego życia zwrotów, przemian, przyśpieszeń, o jakich przed 1981 rokiem, ani w latach 1981 – 1989 nawet się nam nie śniło !

Publikację „OKŁADKI 25 LECIA” zamyka rozdział WIELCY NIEOBECNI. W nim na pierwszych stronach po kolei: Jerzy Turowicz, Marek Edelann, Gustaw Holoubek, Waldemar Milewicz, Jacek Kuroń, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Sławomir Mrożek, Tadeusz Mazowiecki .

Wielka strata.

Każdy z nas ma do zapisania swój czas. Tylko … Gdy tak zastanawiałam się nad spuentowaniem przytoczonych albumów, dokumentów ważkiego w naszej współczesnej historii ćwierćwiecza, wczytując się w „Politykę” datowaną 5.08-11.08.2015, w rubryce „Polityka i obyczaje” znalazłam ten oto cytat:

„Agata Bielik-Robson w „Tygodniku Powszechnym” filozoficznie o elitach politycznych: „widzę masowy exodus ze sfery publicznej ludzi, powiedzmy bardziej delikatnych – a więc refleksyjnych, krytycznych wobec siebie, zdolnych do wątpliwości (…) Ludzi, którzy nie chcą żyć tylko zgodnie z nietzscheańską zasadą, że >> co cię nie zabije, to cię wzmocni <<. Na nasze miejsce przychodzą jacyś przerażający >>nadludzie<<, których jednak, jako osoba nielubiąca Nitzschego, nie nazwałabym elitą”.

Nic dodać, nic ująć. Po prostu: Zapisać – to, co tu i teraz

Niech obraz obecnego zawirowania, tego, co właśnie nas zdumiewa, zniesmacza, budzi poważne obawy, będzie zdokumentowany. Pod rozwagę pokoleń, które zechcą ponownie odwoływać się do empatii, mądrości, szacunku. Rozchwiane społeczeństwo bardzo łatwo staje się łupem dyktatorów.

Życie jest sinusoidalne.

Grażyna Banaszkiewicz

303 ZDJĘCIA, KTÓRE MUSISZ ZNAĆ

Wydawca

Press sp. z o.o. sp. k.

Poznań 2013.

OKŁADKI 25-LECIA

Wydawca

Fundacja Grand Press

Poznań

Współwydawca

Narodowe Centrum Kultury

Warszawa

Poznań 2014

10 LAT GRAND PRESS PHOTO 2005-2014

Wydawca

Press sp. z o.o. sp.k.

Poznan 2014


Autor: naturalnie
Naturalnie... dla zdrowo myślących
Omówienie polityki prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak rozpoznawanie Cię po powrocie do naszej witryny i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.