prof. Jana Berdyszaka prezentacja totalna – w 80. rocznicę urodzin artysty
(prace z lat 1960 – 2014)
To był przemarsz przez pięć galerii, pisałam w grudniu 2006, kiedy to w Poznaniu można było poznać przygotowywaną dwa lata przez kuratorkę Martę Smolińską -Byczuk demonstrację twórczości artysty postrzeganego przez krytykę, jako jednego z najważniejszych artystów w polskiej sztuce drugiej połowy XX i początku naszego wieku – prof. Jana Berdyszaka.
Wędrowało się wtedy z Galerii Miejskiej ARSENAŁ do Galerii SZYPERSKA, a potem, do Galerii PIEKARY, ON i wreszcie, do Galerii w Starym Browarze. Rozpoznało się prace artysty: szkice, kompozycje, konstrukcje, rzeźby, instalacje, obiekty – poczynając od lat 60. ubiegłego stulecia wystawiane w kraju i za granicą, te nigdy nie pokazywane, i te
powstałe z myślą o tamtej potężnej prezentacji.
Twórca urodzony w 1934 roku, studiował w Państwowej Szkole Sztuk Plastycznych (dzisiaj Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu. Był następnie wieloletnim wykładowcą uczelni, którą kończył również jego syn – prof. Marcin Berdyszak, obecny rektor UAP.
W rozległej twórczości prof. Jana Berdyszaka szczególne miejsce zajmuje grafika. Właśnie w dziełach graficznych, grupowanych najczęściej w cykle (np. „Czerń i biel”, „Kompozycje kół”, „Studia po…”, „Passe-par-tout”), zarysowują się zagadnienia analizowane dalej w pracach malarskich, rzeźbach czy instalacjach, obiektach.
Dwa lata temu Profesor przekazał w darze dla Gabinetu Rycin Muzeum Narodowego w Poznaniu 287 odbitek graficznych z lat 1954-2004.
Dzięki temu w poznańskich zbiorach znajduje się teraz najcenniejsza w Polsce kolekcja artysty – około 350. obiektów: rysunków, plakatów, obrazów i rzeźb, a i większość cykli graficznych oddających wszystkie uprawiane przez prof. Berdyszaka techniki, w tym autorskie – od gipsorytów i drzeworytów począwszy, przez autochemigrafie, heliografie, po grafikę warsztatową.
Ta okoliczność – pisze jedna z kuratorek wystawy, Agnieszka Salamon – stała się pretekstem do zorganizowania w 80. rocznicę urodzin Profesora – muzealnej (jako formy podziękowania za szczodry dar) wystawy „Jan Berdyszak. Horyzonty grafiki.”
Nie można mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z artystą operującym konkretną myślą, wyrażaną prostymi środkami, znakami, z artystą pracującym z zimną czasem, jak w przypadku szkła, metalu – materią, ale dającym tej materii ducha swojej osobowości, człowieka pytającego o istotę naszego bytu.
Wzmiankowanej wystawie z 2006 roku towarzyszył okazały, doskonale merytorycznie oraz w oprawie przygotowany katalog. Podobnie jest przy tej wystawie.
„Namysł, myśl, słowo – Jan Berdyszak poszukuje i tu (pisze o wystawie w Muzeum Narodowym jego dyrektor prof. Wojciech Suchocki) wyrazu i porozumienia. Podążając tropem jego rozważań, zachodzimy w okolice oznaczone pojęciami o ustalonej już w teoriach renomie i uchwytnych związkach: fragment, margines, passe-par-tout, i tym najbardziej własnym – reszta. […] W resztach iluzja zostaje wyparta przez asocjacje. Asocjacje z kolei dają, osobowo bezpośredni, obraz treści, bez zapośredniczenia z iluzją. Mentalny, asocjacyjny obraz treści ma charakter „otwarcia” interaktywnego procesu. Albo: resztami wyobraźni można posługiwać się dla prób „czegoś” pojawiającego się, może i reguł innego zmienionego kontekstu darującego się nam darmo z jakimś nowym tchnieniem twórczym.”
Mnie osobiście ten zmieniony kontekst wiedzie (i uwodzi) w każdej pracy. Z tytułowym HORYZONTEM włącznie.
Chciałoby się powiedzieć – idąc przez ekspozycję prac Jana Berdyszaka: – Niech nikomu się nie wydaje, że widzi to, co widzi. A każdy widzi zarówno to, co jest w nim zakodowane, jak i to, w co wciąga go optyczna gra prac. Pytamy wiec gdzie jest horyzont ?, co za nim jest ? – Czy horyzont to ta linia „wyświetlająca się” u kresu objętej wzrokiem przestrzeni? Ale postępujemy dalej, wyżej, niżej i – linia się przesuwa, zmienia wysokość położenia. Dla osób z zachwianą czynnością błędnika doznanie dotkliwe. Dla chcących tak po prostu uchwycić punkt docelowy – problem wcale nie mniejszy, ba wręcz nieosiągalny…
A owe wzmiankowane reszty ? To dopiero gra form. Widzieć więcej, poza stworzoną już pracą !
Jednocześnie nasuwa się pytanie kolejne: – Czy to ta reszta nie jest aby pracą właściwą ? …
Fascynuje mnie też „Generator obrazów elementarnych”, forma zbierająca i odbijająca obrazy, forma najobfitsza w swoim działaniu; prosta, zimna, zarazem nasycona wszystkim co wokół: światłem, ruchem, kształtem.
Wejście na wystawę Jana Berdyszaka, to jak przyłożenie do oka zapamiętanego z dzieciństwa kalejdoskopu. Obraca się nim i nie dowierza. Magia optyki. Magia materii. Magia intuicji artysty.
W katalogu wydanym przez Muzeum Narodowe w Poznaniu Sebastian Dudzik pisząc o grafikach artysty, przywołuje i streszcza tekst Jana Berdyszaka „Obrazy efemeryczne i przeniknięte – nieprzezwyciężające się matryce niewyrazistych chwil” , który był jego komentarzem ekspozycji na 6 Triennale Grafiki Polskiej w Katowicach. Zauważa: Zapisane przez artystę słowa ujawniają wszechobecność filozoficznie rozumianej matrycy, która staje się początkiem i zarazem końcem każdego twórczego działania. Wiążąc delikatną nicią skojarzeń. Prehistoryczne odciski dłoni z wirtualnym zapisem obrazu. Berdyszak odkrywa przed sobą i widzem paradoks wielości i jedności potencjału powielania.
Rozszerzenie i atomizacja rozumienia właściwości matrycy doskonale pomaga rozumieć kreacje malarskie i rzeźbiarskie czy popularne w ostatnich latach prace generowane cyfrowo.
Bo, co w gruncie rzeczy porywa, zadziwia w twórczości Jana Berdyszaka, to jego transparentność, jego stała otwartość, jego ruchliwość w sztuce.
Studiując notatki ze szkicownika artysty, zatrzymałam się przy zapisie określonym jako:
Szkicownik 186, 3 III 2007 – 1 VIII 2011
17 VII 2011
Świadectwem oraz miarą żywotności środowiska jest niedopasowanie.
Reszta nie potrzebuje „porządku” – ma strukturę wewnętrzną tak jak twórczość ma wpisane w siebie potrzeby ciągłych zmian […]
On odsłania wyraźnie niepokorny wobec wszelkich reguł temperament artysty.
Grażyna Banaszkiewicz
(zdjęcia autorki)
JAN BERDYSZAK. HORYZNTY GRAFIKI
Muzeum Narodowe w Poznaniu
15 czerwca – 24 sierpnia 2014
Kuratorzy: Marta Smolińska, współpraca prof. Jan Berdyszak
Kuratorzy ze strony MNP: Paweł Ignaczak, Agnieszka Salamon-Radecka
Autor: naturalnie