Aktualności i nie tylko
Aksjologia w polityce – inspiracje Profesora Kazimierza Dąbrowskiego (I)

Wprowadzenie

Pytając o moralność i politykę lub też o moralność w polityce, znajdujemy się pod swoistą presją tego, co dokonuje się na naszych oczach w przestrzeni życia publicznego i o czym w bardziej lub mniej odpowiedzialny piszą media. Jak zauważył Jan Hartmann : „Pytanie o stosunek moralności do polityki stawiane bywa w okolicznościach moralnie podejrzanych”1 To jeden aspekt. Inny to fakt, że pomimo owego medialnego szumu i nadmiaru informacji, coraz więcej osób z pewnym dystansem i zdrowym krytycyzmem próbuje zastanawiać się nad tym czym jest polityka i czym jest moralność. To jest fenomen, do którego nawiązuje profesor Zbigniew Brzeziński: „Prawie cała ludzkość ma w tej chwili poczucie świadomości politycznej i aspiracji politycznych. To coś, co wcześniej nie istniało”2. Myślenie o człowieku związane jest z problemem życia społecznego, co dotyka problematyki polityki3

Poniższe przemyślenia nie koncentrują się wokół pytania „Czy polityka może być moralna?”.

Refleksji na ten temat powstało i powstaje nieustannie bardzo wiele, z różnych perspektyw poznawczych i tradycji filozoficznych.

Chodzi raczej o ukazanie pewnego rozwiązania zaproponowanego przez polskiego uczonego, którego badania i przemyślenia warto zauważyć jako inspirację dla polityków i przedstawicieli innych dziedzin nauki, których zainteresowanie dotyka tych sfer życia.

Podejmując problematykę moralności w polityce inspirowanej spostrzeżeniami profesora Kazimierza Dąbrowskiego – jednego z najwybitniejszych polskich psychiatrów – trzeba spróbować uzasadnić istnienie jakieś wspólnej przestrzeni dla podjęcia tej tematyki. Jak znaleźć wspólną 'przestrzeń’ dla takich – użyję słowa 'światów’ – jak: filozofia, moralność, polityka i psychiatria?

Wydaje się, że to właśnie filozofia stanowi tę wspólną – choć bardzo różnorodną – przestrzeń i miejsce spotkania wspomnianych 'światów’4. Tam gdzie filozofia, tam zawsze pojawia się człowiek, uwikłany w czas i miejsce swego bytowania. Co więcej – człowiek, który ze swej natury istnieje – tak uważam – w świecie wartości. Człowiek, który jest

niepowtarzalną osobą, wędrowcem (by użyć określenia Gabriela Marcela – „homo viator”),5 który jednak – chcąc czy nie chcąc – w pewien sposób skazany jest na bycie wobec innych czy też bycie z innymi. To przestrzeń, gdzie uprawnione jest istnienie 'świata’ moralności i 'polityki’. Pozostaje jeszcze 'świat’ psychiatrii. To właśnie prof. Kazimierz Dąbrowski, jako jeden z nielicznych psychologów i psychiatrów podjął problematykę rozwoju człowieka, jego osobowości w kontekście życia społecznego i zaproponował pewien model życia osobistego i społecznego w horyzoncie wartości. Nie sposób w tej pracy ogarnąć dorobek naukowy profesora Dąbrowskiego, dlatego punktem wyjścia jest tekst zatytułowany „Moralność w polityce”, który stanowi podstawę niniejszych rozważań.6

Na uwagę zasługuje również rys osobowościowy Autora – fakt, iż prof. Dąbrowski do końca swego życia był człowiekiem otwartym nie tylko na 'świat’ psychiatrii, ale i na inne dziedziny ludzkiego poznania. Jak zauważyli redaktorzy „Moralności w polityce” ( tekst został podyktowany…) – jego Autor: „przez całe życie doskonalił się sam i pomagał innym się doskonalić, osiągając wysoki poziom osobistego rozwoju”7.

Zdrowie psychiczne jednostki jako fundament refleksji.

Pytając o moralność w życiu społecznym należy zapytać pierwotnie o tych, którzy tworzą daną społeczność, bez istnienia której nie można mówić o polityce. W kontekście badań i prac prof. Dąbrowskiego trzeba uwzględnić jego teorię tzw. 'dezintegracji pozytywnej’. Tylko osoba zdrowa psychicznie może świadomie i odpowiedzialnie uczestniczyć w życiu politycznym. Dezintegracja pozytywna to „przechodzenie” na coraz wyższe poziomy osobowości. „Droga” do dojrzałej osobowości i zdrowia psychicznego wiedzie przez kilka poziomów rozwoju, o których – by dobrze zrozumieć intencje Autora – trzeba pokrótce wspomnieć.

Integracja pierwotna – to stan, gdy jednostka (jest rzeczą interesującą, że prof. Dąbrowski nie używa określenia 'osoby’) kieruje się tylko swoimi popędami (dominacja fizjologii), działa w sposób automatyczny i bezrefleksyjny.

Dezintegracja – moment, gdy jednostka natrafia na życiowe przeszkody (bardzo często są to traumatyczne przeżycia) które wyzwalają pewną refleksję i pojawia się samoświadomość, z tendencją do rozwoju samodzielnych czynności uczuciowych i poznawczych.

Integracja wtórna – to scalanie jednostki, organizacja struktur uczuciowych tworzenie hierarchii celów, pojawienie się życiowego, wyraźnie określonego ideału (wydaje się, że można tu mówić o świecie wartości), a także samowychowanie.

W procesie dezintegracji pozytywnej – jak zauważa prof. Dąbrowski – trzeba uwzględnić szczególnie dwa terminy: psychopatię oraz psychonerwice. Jednostki, które w efekcie osiągnęły wysoki poziom rozwoju niejednokrotnie 'doświadczyły’ takich stanów. Psychopata jest zintegrowany na bardzo niskim poziomie (poziom prymitywnych popędów), ślepy na tzw. wartości wyższe, a zarazem silny i ambitny, realizujący swe popędy bez jakiegokolwiek odniesienia do drugiego człowieka i do społeczności. Psychonerwicowiec jest pełen wewnętrznych konfliktów, bojaźliwy, lękliwy i często przeżywa stany depresyjne. Z drugiej strony jest bardzo wrażliwy na hierarchię wartości, potrafi rozumieć stany emocjonalne drugiej osoby i wczuwać się w nie (empatia), jednak ze względu na wspomniane wewnętrzne konflikty nie potrafi swego 'wnętrza’ ujawnić i wyrazić. Można powiedzieć, że jest pewien sposób „pozytywnie nieprzystosowany”, choć twórczo i samodzielnie dąży do rozwoju.

Zdrowie psychiczne jest zatem wynikiem procesu dezintegracji pozytywnej i integracji wtórnej, która owocuje powstaniem osobowości. Zdrowa osobowość „zbudowana jest z dwu esensji: jednostkowej i społecznej. Tworzą one 'dwu-jednię’, integrują liczne, sprzeczne lub przeciwstawne sobie procesy życiowe wyróżniające jednostkę ludzką, poprzez jej uzdolnienia, zainteresowania i talenty, poczucie tożsamości czasowej i przestrzennej oraz uczuciowo-intelektualne więzi o charakterze wyłącznym. Esencja społeczna jest lustrzanym odbiciem esencji jednostkowej, tyle, że z wektorem skierowanym na zewnątrz, ku innym osobom lub wspólnotom (przyjaźń, miłość, empatia, odpowiedzialność)”.8

Można powiedzieć, że Autor stworzył sui generis koncepcję człowieka, w której preferuje postawę altruistyczną przed postawą egoistyczną. W momencie, gdy „norma egoizmu” (określenie prof. Dąbrowskiego) bierze górę nad „normą altruizmu”, w życiu społecznym i politycznym rodzą się dyktatury jednostkowe („jedynowładztwo”) lub zbiorowe („klikowładztwo”). Prowadzi to w efekcie do niemożności ukształtowania zdrowych ustrojów demokratycznych. Jedynowładztwo i klikowładztwo – to domena psycho i socjopatów (np. Hitler i Stalin), których działania szybkie i sprawne na dalszą metę prowadzą do tragedii, nie tylko jednostki, ale i całych wspólnot i społeczeństw. Taką sytuację określił Autor jako „bankructwo moralne”.

Jednostki, kierujące się „normą altruizmu” preferują potrzebę rozwoju społeczeństwa, uniwersalizmu, a nie realizują tylko tendencji do panowania i zarządzania. To bardzo często „psychoneurotycy, którzy opanowali swoje niższe poziomy funkcji uczuciowych i popędowych, są w życiu społecznym i politycznym jednostkami i grupami o najwyższej wartości moralnej. Mając wahania, stany niepewności, poczucie winy – decydują się działać w warunkach ciężkich po gruntownym – zazwyczaj – przemyśleniu sprawy, po medytacji nad nią. A wtedy ich decyzje są dalekowzroczne, empatyczne, szerokie, odważne.”9 Do takiej grupy należeli – wg Dąbrowskiego – np. Lincoln, J.K. Kennedy, Dag Hammarskjold, papież Jan XXIII, M. Gandhi, Sokrates, Pitagoras i Piłsudski. Ciekawe spostrzeżenie zbieżne z myślą Dąbrowskiego wyraził Etienne Gilson: „Wahania, ostrożność, długotrwały namysł nie są oznaką nieczystego sumienia, lecz świadczą tylko, że się ma sumienie”.

Taka wizja człowieka zasadza się na idei dwóch esencji. Autor nie ukrywa, że egzystencjalizm (obecny także w literaturze) uświadomił „grozę obowiązujących obecnie systemów politycznych i społecznych, obrazujących nihilizm moralny, bezwzględne współzawodnictwo, okrucieństwo”.10 Esencja człowieka jest ważniejsza niż egzystencja. Esencje nie zmieniają jakości (np. esencja społeczna i indywidualna, którymi są np. talenty, pasje, więzi przyjaźni i miłości, empatia, autentyczność, odpowiedzialność, świadomość społeczna). Esencja jest więc świadomym wyborem wartości i wyboru egzystencji. Zanik esencji, gdy jednostka przestaje się rozwijać jest wg prof. Dąbrowskiego, gorszy od śmierci i nieistnienia. Nie egzystencja tworzy – konstytuuje – jednostkę, ale świadomość niepowtarzalnego i odpowiedzialnego jej wyboru.

Jednostki zdrowe psychicznie, to osobowości które do życia politycznego wnoszą wartość określaną przez Autora mianem autentyzmu. Jest rzeczą bardzo interesującą, że o autentyzmie w instytucjach politycznych prof. Dąbrowski, pisał w 1974 r. (co niestety jest nadal aktualne): „/…/ ani obecnie, ani w historii ludzkości nie mamy do czynienia w większości przypadków z wysokim poziomem takich instytucji, to znaczy z poziomem autentyzmu. Mamy natomiast do czynienia w instytucjach społecznych, szkolnych, przemysłowych, a szczególnie politycznych ze stereotypami, powierzchownym przystosowaniem, brutalnością, zręcznością taktyki służącą celom egoizmów indywidualnych, społecznych i narodowych, a w skutkach – niewiele się różniąca od zachowania i postępowania brutalnego, a nawet okrutnego (podkr. P.N.) „.11

Rodzą się zatem pytania o możliwość stworzenia pewnego ideału moralności wpolityce oraz czy może istnieć obiektywna skala wartości w życiu społecznym i politycznym …?

 

 

 

Paweł Łukasz Nowakowski
Zdjęcia: Joanna M. Nowakowska, Ateny

 

 

1Jan Hartmann, Przez filozofię, Wydawnictwo Aureus, Kraków 2007, s. 407.

2Globalne przebudzenie -z Zbigniewem Brzezińskim rozmawia Magdalena Rittenhouse, Tygodnik Powszechny 14/3 kwietnia 2011, s. 26-27.

3Paweł Nowakowski, Diritti umani nell 'Etica della solidarieta’ secondo Józef Tischner, Pontificia Universita Gregoriana, Roma 2001, s. 10.

4Szerzej o relacji filozofii do innych dziedzin pisze Tadeusz Gadacz w: Historia filozofii XX wieku, tom 1, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2009, s. 37-51.

5Równie interesujące jest określenie filozofii rozumianej jako: „essere in camino” – „bycie w drodze” zaproponowane przez Gianfranco Ravasi, L’Avvenire-Mattutino, nr 165, 9 luglio 2005, s.1

6Kazimierz Dąbrowski, Moralność w polityce. Wielopoziomowość funkcji uczuciowych i popędowych w życiu społecznym i politycznym oraz instytucjach. Wydawnictwo BIS, Warszawa 1991.

7Ibidem, s. 7.

8Ibidem, s. 8.

9Ibidem, s. 72.

10Ibidem, s. 17

11Ibidem, Przedmowa Autora, s. 11.


Autor: naturalnie
Naturalnie... dla zdrowo myślących
Omówienie polityki prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak rozpoznawanie Cię po powrocie do naszej witryny i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.