Z dwóch rodzajów zła nigdy nie wybierze większego ten, kto może wybrać mniejsze - Platon
Społeczeństwo... »

W oczekiwaniu na bociana

Drukuj
 Człowiek należy do gatunku o ograniczonej płodności. W odróżnieniu od innych istot żywych nasza maksymalna zdolność do posiadania potomstwa wynosi ok., 34 %. Co to oznacza? Otóż ni mniej, ni więcej, tylko tyle, że na sto kobiet, które współżyją regularnie nie stosując zabezpieczenia, w ciągu miesiąca maksymalnie 34 zajdzie w ciążę.

Na usta ciśnie się pytanie, dlaczego tak mało? Płodność to bardzo skomplikowany proces. Aż trudno sobie wyobrazić, ile czynników ma na niego wpływ. Z jednej strony muszą się znaleźć prawidłowo zbudowane komórki rozrodcze, zarówno jajowa, jak i plemnik, z drugiej odpowiednio ukształtowane narządy służące do rozrodu, dodatkowo w organizmie przyszłej mamy muszą zaistnieć warunki, które będą sprzyjać zagnieżdżeniu się zarodka, a na to wszystko przemożny wpływ ma wiek.

Tymczasem młodzi ludzie coraz częściej nie myślą o tym, że natura dała im ściśle określony czas, na macierzyństwo i ojcostwo. Jest to rezultat zmian społeczno – politycznych, które zaszły w Polsce w latach 90- tych. Jedną z ważniejszych konsekwencji tych przemian, jest obserwowany wśród kobiet nowy trend. Najpierw studia, kariera zawodowa, osiągnięcie stabilnej pozycji materialnej, a dopiero potem dziecko. Niestety natura jest nieubłagana, okres największej płodności przypada u kobiet na wiek 20-25. lat, po 30-tym roku życia wskaźnik płodności zaczyna się obniżać, a po 35-tym, szanse na naturalne zajście w ciążę znacznie maleją. Tymczasem dopiero wtedy wiele kobiet decyduje się na macierzyństwo, co niestety okazuje się być wówczas trudno osiągalne. Nie tylko, bowiem maleje płodność przyszłych mam, ale też dramatycznie wzrasta liczba poronień. Powody mogą być różne. Zwykle już wtedy, cykle kobiet stają się bezowulacyjne, czyli komórki jajowe, które wytwarza ich organizm, nie są zdolne do rozrodu. Część z tych problemów wynika po prostu ze starzenia się organizmu, część z nieprawidłowego odżywiania się w okresie młodości, np. skrajnego odchudzania, czy uprawiania sportu niemal wyczynowego, by zachować młodzieńczą sylwetkę. Pojawiają się też przeszkody w budowie anatomicznej, zrosty w jajowodach, trudności z zagnieżdżeniem się zapłodnionej komórki jajowej w błonie macicy. Te najczęściej są efektem przebytych stanów zapalnych w obrębie miednicy mniejszej, infekcji i zakażeń przenoszonych droga płciową.

Dziś już wiadomo, że problem niepłodności leży często po stronie mężczyzny. Panowie, w takim samym stopniu, jak panie (od 25 do 50 %) odpowiedzialni są, za brak ciąży u swoich partnerek. Coraz większe zanieczyszczenie środowiska naturalnego, praca w wysokiej temperaturze, palenie papierosów, alkohol, narkotyki, i życie w ciągłym stresie powodują, że parametry płodności nasienia męskiego od kilkudziesięciu lat obniżają się w zastraszającym tempie. Z badań wynika, że jeszcze w 1940 roku średnia koncentracja plemników w spermie wynosiła 113 mln. na ml, w 1990 roku 65 mln. na ml, a w 2000 już tylko 40 mln. na ml.

Niewielka ilość plemników w nasieniu połączona dodatkowo z zaburzeniami ich ruchu powodują, że szansa na ciążę istnieje, lecz prawdopodobieństwo, że do niej dojdzie, jest u takiej pary niskie. Wszystko to sprawia, że niepłodność została uznana przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę społeczną.

Marzena Sygut