Kobieta swoim pacałunkiem przezwyciężyć może nawet śmierć - Parmenides z Elei
Naturalnie poleca »

Zła się nie ulęknę...

Drukuj

A choćbym zaszedł w ciemną dolinę

śmierci, nie będę lękać się złego, bo Ty

jesteś ze mną. Twój kij pasterski i laska:

one mnie będą wiodły.

Psalm 23

Psalm Dawida

[z hebrajskiego tłumaczył Czesław Miłosz,

w: Księga Psalmów, Paryż 1982, s. 89.]



I on – ten Psalm: „Dominus pascit me ...” - we wstępie kameralnego utworu gruzińskiego kompozytora Giya Kancheliego, który z początkiem lat dziewięćdziesiątych napisał go na zamówienie Luterańskiej Cerkwi w Berlinie i tam miał swoją prapremierę, przejmująco rozbrzmiewał ostatniej niedzieli w poznańskiej Auli UAM sopranem Marzeny Michałowskiej. Potem już z każdą chwilą mocniej chwytał za gardło ... ciszą przepełnioną muzyką ... Tak, kompozycja Kancheliego „Zła się nie ulęknę” jest cudnie cicha, ale zarazem mocna , jest pełna napięć i ukojeń. Chociaż chwilami i trwogi, i niepokoju, przede wszystkim jednak jest zdeklarowana (wbrew twierdzącym, iż muzyka nie ma treści, a jedynie emocje, wrażenia): Postawa głęboko wierzącego nie może być lękliwa wobec zła !

Ze strachu bowiem ludzie popełniają największe głupstwa i niewybaczalne nikczemności.

Leciwy Giya Kancheli, mówi do mnie – „W życiu – myślę – najważniejsze to być człowiekiem przyzwoitym i honorowym, postępować zgodnie z przykazaniami Pana Boga, starać się postępować zgodnie z tymi przykazaniami. To, co się stało w Gruzji – dla mnie, dla każdego Gruzina, dla każdego człowieka mieszkającego w Gruzji i poza Gruzją - to ogromna tragedia.”

Kancheli od lat mieszka w Antwerpii, ale po kilka razy w roku jest w swojej ojczyźnie. Jego muzyka, jest muzyką bardzo gruzińską, bogatą w cytaty z pieśni, z kompozycji ludowych, jest budowana na specyficznych, przestrzennych akordach.

Każdy z solistów koncertu: nasz wspaniały pianista Janusz Olejniczak (przyleciał na ten koncert, rozkochany w muzyce Kancheliego, specjalnie z Kolumbii !!!, grał w II cz. utworu, wykonywany prze niego 10 lat temu na Warszawskiej Jesieni,

porywający „Valse Boston”); wirtuozi skrzypiec, rozsiani po świecie Estończycy, którzy stawili się w Poznaniu właśnie dla Kancheliego, Andres Mustonen i Pavel Vernikov - zgodnie podkreślają, że to muzyka magiczna, wymagająca od wykonawcy więcej , niż utwór gęsto, forte rozpisany.

O magiczności utworu mówią również studenci poznańskiej Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego oraz Państwowego Konserwatorium Muzycznego im. Vano Saradjishvili w Tbilisi, którzy dla wykonania Psalmu utworzyli Polsko-Gruzińską Orkiestrę Kameralną prowadzoną szaleńczo, ale i z pietyzmem ogromnym, serdecznością przez Marcina Sompolińskiego.

Wspaniały koncert. Sam kompozytor także przemiły, czuły i bardzo cichy. Pali tylko raz za razem, o niczym nie pamięta. On pisze muzykę, reszta – jest „na” żonie...

W czwartej części koncertu – „Ex Contrario” na dwoje skrzypiec, orkiestrę smyczkową i keyboard – odtwarzany był rewelacyjny głos gruzińskiego śpiewaka, który w latach 70. występował w poznańskiej Auli – Gamleta Gonaszwili.

Giya Kancheli pochylił się do mnie ze słowami: „On odaszioł iz żizni, no ja zapisał Jewo genialnyj gołos...” (On odszedł z życia, ale ja zarejestrowałem Jego genialny głos).


Koncert „Zła się nie ulęknę...” zorganizował Urząd Marszałka Województwa Wielkopolskiego w ramach programu Solidarności z narodem gruzińskim, wspierania Gruzji we wprowadzaniu jej do struktur europejskich i do NATO.

Dochód z koncertu przeznaczono na stypendium dla jednego ze studentów Konserwatorium w Tbilisi.


Grażyna Banaszkiewicz

05.12.2008.

 


 

Koncert pod tytułem:

Zła się nie ulęknę

I will fear no evil

Non tinebo mala

30.11.2008

Aula UAM