Naturalnie poleca »

Kolędy czyli...opowiedziane kantyczkami w Świętą Noc

Drukuj
 

 

 

Ludycje wieśne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A tymczasem to my, Polacy jesteśmy... światową potęga w ilości kolęd! Przez wieki polskiego chrześcijaństwa śpiewane były rozmaite ,,kolędy”, początkowo nie mające nic wspólnego z Bożym Narodzeniem. Zawierały one życzenia pomyślności w gospodarstwie ,,na ten nowy rok”, bo Boże Narodzenie (święto trwające niegdyś osiem dni) było czasem przejścia od starego do nowego roku a to w związku z innym ,,ustawieniem” kalendarza i innym świętowaniem. Kolęda łacińskie calendae, co w języku cerkiewnym oznaczało dzień noworoczny. Najwcześniej zapisaną w druku ludową kolędą gospodarską jest pieśń życzeniowa ,,Ludycje wieśne na ten nowy rok” z 1544 r.

Rozkwit kolęd, w naszym rozumieniu tego słowa, przypada na XVII - XVIII wiek. U krakowskich karmelitanek zachował się osiemnastowieczny rękopis 357 pieśni bożonarodzeniowych! Oczywiście, przepisywanych z rękopisów wcześniejszych. Najstarsze kantyczki pochodzą z XVI wieku. Każda epoka dokładała swoje ,,widzenie” tego co wydarzyło się w Betlejem. A wszystko pełne ludowego liryzmu na co zwracał uwagę Adam Mickiewicz w swoich francuskich wykładach.

Z kolędą przez Biblię

I tak śpiewając sobie te pieśni i piosneczki kolędowe opowiadamy nie tylko historię Bożego Narodzenia, ale sięgamy do najdawniejszych biblijnych wydarzeń. W kolędzie ,,Śliczna Panna Jezusa zrodziła” mowa jest o ,,grzechu Adamowym”, w wielu przywołuje się proroków i ich proroctwa: ,,O czym zdawna Prorocy powiadali, - Przyjście Jego od wieków zwiastowali” (,,Nużmy, wszyscy śpiewajmy”). Narodziny Zbawiciela ,,prorokował Izajasz” (,,Anieli w niebie śpiewają”) a ,,Symeon się weseli”, bo ,,już proroków pismo spełnione” (,,Wiwat dzisiaj, Boskiej istności”). Był w każdym razie Jezus ,,od proroków ogłoszony” (,,Pójdźmy wszyscy do stajenki”).

Gdy nastaje wreszcie owa noc przełomowa, o północy, kończącej czas adwentowego oczekiwania, w większości kościołów zaczynają rozbrzmiewać owe ,,kolędowe opowieści” o cudzie w Betlejem. I już wiemy - zaczęły się święta Bożego Narodzenia!

I nie ma co tu cytować tych wszystkich cudownych okoliczności narodzin Jezusa (,,Bracia, patrzcie jeno, - jak niebo goreje”), bo, jako że są opowiedziane zazwyczaj w pierwszych zwrotkach kolęd to... je znamy I tak, śpiewem, przypominamy któż to przybył jako pierwszy do stajenki, do Jezusa i Panienki. Naturalnie, pasterze. To ich, jako pierwszych anioł powiadomił o niezwykłym wydarzeniu w Betlejem (,,Anioł pasterzom mówił” - pieśń zachowana w rękopisie kórnickim z połowy XVI wieku). Z kolędy ,,Hej, w dzień narodzenia Syna jedynego” dowiadujemy się nawet (ale dopiero z czwartej, raczej już nie znanej zwrotce), że byli to Klemens i Stasiek (z parą bydlątek w darze) a Kuba, bez upominku, miał śpiewać. Tenże ,,dobył tak wdzięcznego głosu baraniego, -Aż się Józef stary przestraszył od niego”. Ów Józef, opiekun wspaniały, w tej jednej kolędzie jest człowiekiem... z poczuciem ironicznego humoru: ,,Nie śpiewaj tak pięknie, - Bo się głosu twego Dzieciątko przelęknie. - Lepiej mu zagrajcie, chwałę Bogu dajcie”. To bodajże jedyna humorystyczna scena w pieśni bożonarodzeniowej!


 

Życiorys Chrystusa

Są kolędy także specyficznym curriculum vitae Chrystusa. Poznajemy miejsce (,,w Betlejem mieście”) oraz czas narodzin (,,Kiedy król Herod królował, - I nad żydami panował”), rodziców (Maryja panna i Józef stray?świety) oraz przybyłych gości: ,,pastuszkowie” i ,,mędrcy świata, monarchowie” ze swoimi darami. I w tym momencie - jakby zaglądając w przyszłość - kolędy przywołują już męczeńską śmierć Chrystusa; ,,Mira znakiem, mękę smakiem w tych darach wyrażało” (,,Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi”). W pieśni ,,Wstańcie, wstańcie, pasterze mili” śmierć Chrystusa jest określona dobitniej: ,,Życie Ojcu na krzyżu złoży - I śmiercią Swoją niebo otworzy”...

Pojawiają się w pieśniach bożonarodzeniowych i inne wydarzenia. I tak Herod okrutny, który ,,spisek knuje” (Mędrcy świata, monarchowie”) i ,,dziatki pobić dał” (,,W dzień Bożego Narodzenia” - ta kolęda w sposób niezwykle obrazowy i drastyczny -,,Bili, siekli, mordowali” - opisuje krwawą jatkę zgotowaną przez Heroda i tragedię matek), jest też zapowiedź cudów dokonanych przez dorosłego Chrystusa, ,,który przez Swoje znaki - Dał wodzie winne smaki - W Kanie Galilejskiej” (,,Mesjasz przyszedł na świat prawdziwie”).

I tak śpiewająco opowiadając, sami sobie mówimy, że to wszystko to ,,niesłychanać nowina” (,,Cóż to, proszę za nowina”).

Dokument czasów

Jako dziecko, byłam przekonana, że Betlejem jest gdzieś w Polsce a Chrystus to mój... rodak! Skąd to skojarzenie? Prawdopodobnie, mocno się do tego przyczyniły właśnie słowa kolęd, wzmocnione dodatkowo wizerunkiem żłóbków, postawionych w kościołach. I może dobrze się stało, że powstawały polskie kolędy z całym naiwnym kolorytem Betlejem jak polskiej wsi, stajenki - obory, w której było tak zimno jak mroźna potrafiła być polska zima. Zygmunt Gloger w ,,Encyklopedii staropolskiej” pisał, że w kolędach żyje ,,cały ten wiejski (nasz - dop. E.K.) świat, ze swoimi zwyczajami, stosunkami i uczuciami”. Kantyczki są zatem opowieścią-dokumentem polskiej wiary, języka i obyczajów.

Nie wiemy kto i w jakich okolicznościach tworzył to ,,polskie” Betlejem. Aż 90 procent naszych pieśni bożonarodzeniowych to utwory autorów anonimowych, wywodzących się z różnych środowisk, zapewne w większości kościelnych i zakonnych. Można się jedynie domyślać, że liryczne i ciepłe kołysanki jako pierwsze wyśpiewały zakonnice: klaryski, karmelitanki. Wiadomo też, że w XVI w. często tłumaczono na język polski kolędy łacińskie i czeskie. Pozostałe stworzyli m.in. Kasper Twardowski, Herakliusz Lubomirski, Franciszek Karpiński. Temu ostatniemu zawdzięczamy przepiękną ,,Pieśń o Narodzeniu Pańskim”, znaną bardziej jako ,,Bóg się rodzi” z religijno-patriotyczną prośbą-odezwą ,,Podnieś rękę, Boże Dziecię, Błogosław ojczyznę miłą (...) Dom nasz i majętność całą, i wszystkie wioski z miastami(...)”. Zaśpiewane setkami głosów w kościołach, brzmi niczym religijny hymn narodowy!

Polskie kolędy są niezwykłe tym bardziej, że pobrzmiewają w nich polskie... tańce narodowe. I ludowe obertasy, i salonowe menuety. Marsze, polonezy, mazury... A pastuszkowie biją w kotły, w trąby grają, i na lirach, i na multankach (instrument piszczałkowy) wygrywają, kiedy już do Betlejem przybieżeli...

Pieśni bożonarodzeniowe zachowały także - gratkę dla językoznawców i etnografów - polskie archaizmy językowe (,,Bóg się rodzi” to chyba jedyna kolęda, w której pojawia się ,,moc” czyli po prostu diabeł, zło wszelakie, które ,,truchleje” - ze strachu, oczywiście), polskie zwyczaje i obrzędowość. I jest jeszcze wyobrażenie (czy też raczej - marzenie) o... demokracji. W mało znanej kolędzie ,,Boscy posłowie, o święci Anieli” jest zwrotka ,,My wszyscy ludzie, mądrzy i prostacy. - Mali, wysocy, biedni i bogaci. - My dziś w Jezusie równi i jednacy, - Kochać się mamy, jak rodzonych braci!”.

Kolędowy szlagier

Czy pieśń o Bożym Narodzeniu może być szlagierem... estradowym? Może! Niestety, my, Polacy, jako potęga kolędowa, nie wylansowaliśmy takiego światowego przeboju. Ów pochodzi z Oberndorfu, maleńkiej wioski austriackiej. Tytuł: ,,Stille Nacht, heilige Nacht”. Autorzy: słowa - Josef Mohr, wikariusz; muzyka - Franz Gruber, wiejski nauczyciel i organista kościoła św. Mikołaja. Prawykonanie: o północy 24 grudnia 1818 roku...

I być może owa, znana dziś we wszystkich obszarach językowych pieśń, pozostałaby nieznaną, gdyby nie rodzina... rękawiczników z Zillertalu, gdzie nuty pieśni zawędrowały. Państwo Strasserowie, muzykujący co niedzielę, zaprezentowali ową kolędę na koncercie w Lipsku. Był rok 1832. W roku 1839 inna rodzina z Zillertalu - Rainerów zaprezentowała pieśń w Nowym Jorku. No, i się zaczęło, choć autorzy pozostali w cieniu gigantycznej fali popularności.

Dziś ,,Cicha noc” śpiewana jest w ponad stu językach. Znalazła się w repertuarze takich sław jak Luciano Pavarotti, Elvis Presley, Bing Crosby, Louis Armstrong, Mirelle Mathieu czy też polskich solistów i chórów. Została nagrana na tysiącach płyt...

Najsławniejsza kolęda świata ma swoje muzeum - w Hallein, co roku w Oberndorfie, gdzie w 1937 roku wybudowano kaplicę, tłum ludzi w świątecznej scenerii świateł odśpiewuje ów przebój o cichej, świętej nocy.

Nadzwyczajne jest to, że w każdym języku ta pieśń brzmi równie wzruszająco...

Cicha noc, święta noc... Hej, kolęda, kolęda!

 

Zdjęcia: Joanna Nowakowska

Ewa Kłodzińska