To dobre znaki. Jest jeszcze inny, zapomniany chyba rodzaj swoistej ekologii. Chodzi o...ekologię języka. Świadomie w tytule użyłem sformułowania Ryszarda Kapuścińskiego z wiersza, który uczyniliśmy mottem dla "Naturalnie". Owo poszukiwanie trafnego słowa to nie tylko dbałość o jego sensowność i piękno, ale w ostatnim czasie - troska o to, by słowo było po prostu polskie...
Warto raz jeszcze powrócić do "elementarza Kapuścińskiego" (Dałem głos ubogim), w którym niejako usprawiedliwia napisanie wiersza "Znaleźć słowo trafne": "Ten wiersz powstał z poczucia niepokoju, jaki odczuwają wszyscy ludzie ludzie zastanawiający się nad tym, jak współczesna kultura i media niszczą jego piękno i rozmaitość; jak sprawiają, że posługujemy się językiem coraz uboższym, coraz bardziej płaskim; dlaczego używamy języka, który ma coraz mniej słów i pojęć./.../. Jeśli język porozumienia stanie się ubogi i niezrozumiały, nasze społeczności rozpadną się".
Jestem przekonany, że można się doskonale zrozumieć nie używając tak modnych dziś lobbingów, mobbingów, eventsów i wielu im podobnych. Wystarczy raz jeszcze wrócić do Mistrza Słowa - Kapuścińskiego, człowieka, który przecież poznał świat jak mało kto i wczuwał się w ducha wielu języków świata.
Zachęcam Szanownych Czytelników do lektury tego Autora i "sprawdzenia" czy można pisać i mówić naturalnie po polsku... On doskonale wiedział nie tylko jak znaleźć słowo trafne, ale i słowo polskie....
Paweł Nowakowski
Redaktor naczelny
23.05.2008
.