Kobieta swoim pacałunkiem przezwyciężyć może nawet śmierć - Parmenides z Elei
Naczelny myśli, że... »

Pamięć Dobra

Na zdjęciach: Postać św.Pawła-Rzym, Bazylika św.Pawła za Murami. Fot.Joanna Staniszewska

 

 

 

Kryzys myślenia, który - niczym choroba zakaźna - wpędza człowieka w szarość i każe zapominać o tym, co w życiu piękne - ma swe charakterystyczne objawy. Nawiązując do języka medycznego - zespół symptomów, który ma jeden wspólny mianownik. Jest nim amnezja 'pamięci dobra' czyli zapomnienie o tym wszystkim, co w życiu było dobre i piękne i o tych wszystkich, którzy dobro wyświadczyli. To wymazanie z pamięci zbiorowej i osobistej wartości, którą zwiemy 'wdzięcznością'. Jeden z współczesnych myślicieli zauważył, że "cnota wdzięczności charakteryzuje społeczeństwa o wysokim poziomie moralności". Na tym koniec teoretyzowania. Powróćmy do codzienności. Do spotkania z konkretnym człowiekiem. Do szarej egzystencji.

 

Dwa życiowe obrazy, dwie historie prawdziwe z życia pewnego filozofa wzięte.

Historia A. Ktoś bardzo bliski, złączony więzami krwi z owym "miłośnikiem mądrości". Osoba, która zawsze mogła liczyć na obecność, wsparcie, radę (nie chodzi tu bynajmniej o wartości tylko merkantylne) w pewnym momencie swego życia 'staje na nogi', wylatuje z gniazda. Rozwija życiowe skrzydła, osiąga tak zwane sukcesy...i zapomina. Nie potrafi, a często nie chce pamiętać o dobroci i trosce innych. Niekiedy wręcz wstydzi się dobra, które ktoś bezinteresownie podarował. Żyje w przeświadczeniu, że tak naprawdę wszystko jej się należy. Zapomina słowa "dziękuję", "pamiętam". Pamięta jednak o słowie "oczekuję", "to mi się należy". Wpada w kryzysowe myślenie, gdzie nie ma miejsca na radość życia, na zachwyt nad dobrem, które i tak w tym skomplikowanym świecie istnieje, na świadomość, że pomimo chmur - słońce istnieje... Krótka pamięć Dobra...

 

 

Historia B. Osoba znana filozofowi od lat. Jednorazowe 'wydarzenie', choć to słowo nie oddaje w pełni tamtej chwili. Grudniowa noc. Nastaje stan wojenny. Czwarta rano. Nerwowy dzwonek do drzwi. Zźiębnięty człowiek w piżamie ścigany przez SB. Kilkanaście dni ukrywa się w jego domu. Mijają lata. Znajomość trwa do dziś. Jest jednak coś, co potrafi jeszcze wzruszyć w czasie 'kryzysowego myślenia". To pamięć i wdzięczność bez wielkiego patosu i egzaltacji. Każdego roku - 13 grudnia - w rocznicę tamtej grudniowej nocy - wizyta i proste słowo - "dziękuję"... Dobra pamięć...

Zamiast konkluzji - oddajmy głos komuś, kto w czasach II Wojny Światowej próbował leczyć kryzys myślenia:

"Niewdzięczność zaczyna się od zapomnienia, z zapomnienia wynika obojętność, z obojętności - niezadowolenie, z niezadowolenia - rozpacz, z rozpaczy - przekleństwo" (Dietrich Bonhoeffer).

Warto i dziś zastanowić się nad pamięcią Dobra...

 

 

Paweł Nowakowski - Redaktor Naczelny

16.02.2008.