
Czas, w którym jesteśmy zanurzeni przynosi - niestety - rozmycie wielu pojęć. Słowa, które niegdyś były wręcz oczywiste i jednoznaczne przestały nimi być. W konsekwencji coraz trudniej o porozumienie między ludźmi - nawet tymi, którzy używają tego samego jezyką narodowego, 'języka matki'. Nadszedł chyba najwyższy czas wyjaśniania - a może raczej rozjaśniania - pojęć. Może to być dla kogoś oczywiste, ale i oczywistość trzeba wciąż na nowo odczytywać.
Chciałbym, by najbliższe felietony "Naczelny myśli, że.." stały się taką próbą i inspiracją do lepszego zrozumienia rzeczywistości. Myślę, że jednym z najlepszych Przewodników po świecie podstawowych pojęć może być genialny i wszechstronny polski filozof - nieżyjący już - Józef Bocheński (1902-1995), autor "Krótkiego filozoficznego słownika zabobonów".
Profesor Bocheński zauważa, że "społeczeństwo bez elity skazane jest na skostnienie i rychłą śmierć". Czym zatem jest 'elita' i dlaczego wokół tego słowa tyle -jak by to nazwał filozof - "zabobonów"? Elita - to ogół najwybitniejszych ludzi w danym społeczeństwie, ale najwybitniejszych nie tylko pod kątem uczoności, zdobytych tytułów naukowych, wybitnej inteligencji czy twórczych zdolności, ale i wybitnego - rzec można - szlachetnego charakteru. I bynajmniej nie o szlacheckie pochodzenie tu chodzi, ale o to, co śmiałbym określić 'arystokracją ducha'. Ten duchowy arystokratyzm sprawić może, że 'elita' nie jest czymś co dzieli na wykształconych i mniej uczonych, majętnych i tych o innym stanie posiadania, artystów zapisanych w annałach i tych, co swe życie szare i zwyczajne chcą uczynić dziełem sztuki dobrego charakteru...
Gdyby tak spróbować spojrzeć na 'elitę' - można dojść do jeszcze jednego wniosku... Człowiek, który do tej grupy należy - to 'pontifex' czyli budowniczy pomostów... A takiej elity chyba dziś bardzo nam wszystkim potrzeba...
Paweł Nowakowski - Redaktor Naczelny
03.11.2007.