Smutek każdy i niesmak znika, gdy mu pożywienia nie dajesz - Alfred Tarski
Na zdrowie... »

Nowy numer "Filiżanki smaków"

Drukuj

Nowy York na czekoladowo
Do zawrotnego tempa i stylu życia w Nowym Jorku trudno się od razu przyzwyczaić. Dopiero kilka dni spędzonych w różnych częściach Manhattanu pokazuje prawdziwe oblicze i unikalną duszę tego miasta, za którą można tęsknić po wyjeździe. Niepowtarzalność kryje się nie tylko w ofercie rozrywkowej czy artystycznej, ale także kulinarnej, co widać chociażby po bogatej ofercie słodkości.

Herbata po tybetańsku
Po przybyciu do Lhasy, granicznej strefy ludzkiej cywilizacji na wysokiej Wyżynie Tybetańskiej, zauważyłam, że zwyczaje picia herbaty zmieniają się tak, jak zmienia się klimat, w którym jesteśmy, i jak zmieniają się gusty, doświadczenia i upodobania pokoleń. Podobnie jak w Japonii czy licznych prowincjach chińskich, również w Tybecie żywe są dawne herbaciane tradycje, chociaż w każdym z tych krajów przyczyny ich kultywowania są zgoła odmienne. Kulinarne horyzonty Chin są bezkresne, ale najbardziej niezwykłą herbatę można wypić w Tybecie.

Na kawie w Isfahanie
Najczęściej kojarzonym faktem z historii kawy w piśmiennictwie polskim jest odsiecz wiedeńska Jana III Sobieskiego, po której król pozwolił Jerzemu Franciszkowi Kulczyckiemu – jak głosi legenda – wybrać dowolne dobra z obozu pokonanych Turków. Ten miał bez zastanowienia wskazać trzysta worków z ziarnem kawy, czym zadziwił wszystkich z otoczenia króla, chciano je bowiem wyrzucić, sądząc, że jest to pasza dla wielbłądów. Kawa była znana w Europie kilka dekad wcześniej, zanim Turcy oblegali stolicę monarchii habsburskiej – legendą o kawie i Kulczyckim zajmiemy się więc innym razem, dziś zaś przez cieśninę Bosfor i – dalej – Turcję przeniesiemy się do Persji pierwszej połowy XVII wieku, gdy kawy nie pito jeszcze na Starym Kontynencie, tam jednak była już powszechną używką pijaną na co dzień.
Świat miodem płynący
Miód jest naturalną, słodką substancją produkowaną przez pszczoły w procesie przetwarzania nektaru kwiatowego i spadzi. Wszystkie miody mają jedną wspólną właściwość: ponieważ składają się przede wszystkim z cukrów prostych (fruktozy i glukozy), są bardzo odżywcze. Wchodzą w skład diety niektórych sportowców, ale są wskazane dla wszystkich osób wykonujących wyczerpującą pracę fizyczną lub umysłową.

Herbaty turkusowe
Herbaty turkusowe to – zgodnie z przyjętym w Chinach podziałem – jeden z „sześciu wielkich rodzajów herbaty”. Nazwa wymaga wyjaśnienia, ponieważ w Polsce nie jest właściwie spotykana. Wszystkie „wielkie rodzaje” są określane kolorami. Mamy więc herbaty zielone, białe, żółte, czerwone, czarne i wreszcie te, które Chińczycy nazywają qing, co oznacza kolor niebieski, zielony, niebieskozielony – jak morze, świeża trawa, a czasami niebo.
Ceremonie i zwyczaje związane z yerba mate
O tym, że picie yerba mate to nie tylko metoda na zaspokajanie pragnienia czy dodawanie sobie energii, wie każdy, kto choć raz widział sposób, w jaki celebruje się już samo przygotowywanie tego ziela. Wprawdzie ludzie w Argentynie, Paragwaju czy Urugwaju nie spotykają się wyłącznie po to, aby napić się mate, ale gdy już się spotkają, żeby porozmawiać, nigdy nie brakuje im zielonego złota Indian. Sami zaś nie ruszają się z domu bez mate i napełnionego termosu z gorącą wodą.

Odcienie palonej kawy
Od stopnia palenia zależy w dużej mierze smak kawy, a konkretnie parametry kwasowości i goryczki.

Torebka herbaty
Jak się robi herbatę? Cóż, to oczywiste. Trzeba włączyć czajnik, zagotować wodę, wrzucić do kubka torebkę z herbatą, zalać wrzątkiem i... voila! Gotowe!

Bliżej ceramiki, czyli co ma wspólnego kość z filiżanką?
Trzymając w ręku ulubiony kubek lub dzbanek albo ulubioną filiżankę, zastanówmy się nad tym, jaką drogę naczynie to musiało przejść, zanim trafiło w nasze ręce.

Oswajanie czasu – "Kawa i papierosy" Jima Jarmuscha
Jako osobie, która używała kawy jedynie okazyjnie – i to rozpuszczalnej lub z automatu – trudno mi pojąć, co ludzie widzą w tym ciemnym płynie, za każdym razem zostawiającym nieprzyjemny osad na filiżance. Drapiący w nosie zapach, wręcz wrogi kolor i gorzki, wykrzywiający twarz smak. Mimo to doskonale rozumiem, co wnosi ten napój do każdego dnia ludzi korzystających z jego dobrodziejstw, jakkolwiek niezrozumiałe by dla mnie nie były. Sam rytuał picia czegokolwiek jest czymś zupełnie naturalnym. W końcu każdy musi czuć, że sprawuje chociażby minimalną kontrolę nad swoim życiem.

Masło kakaowe
Trudno sobie wyobrazić lepszą pocieszycielkę niż czekolada. Już sam zapach obiecuje wiele i poprawia humor, bo wiemy, czego się spodziewać – kremowej słodyczy rozpływającej się w ustach, a do tego bogatej w wiele substancji, które niezależnie od smaku poprawiają nam nastrój, podnosząc poziom endorfin. Już choćby z tego jednego powodu nie ma się co dziwić, że Majowie czcili ziarna kakaowca, a przyrządzany z nich napój uważali za pokarm bogów. Tymczasem gęsty napój czy kusząca tabliczka to nie jedyne zastosowanie ziaren kakaowca. Jest znacznie więcej dobrodziejstw, które można z nich wycisnąć.

Chado – Droga Herbaty przez roji – ścieżkę w ogrodzie wtajemniczenia
Wśród kilku podstawowych rodzajów ogrodów japońskich szczególnie wyróżnia się tzw. Ogród Herbaty (nie herbaciany!) – Chaniwa lub po prostu Roji, co oznacza zwykłą ścieżkę. Nie jest to jednak zwyczajna ścieżka, a symboliczne zmaterializowanie procesu wtajemniczenia przez przejście długiej drogi wewnętrznej i kontemplowanie tego faktu w trakcie pokonywania krótkiego odcinka ścieżki prowadzącej do pawilonu – świątyni herbaty.