

- czytali wyryte w czarnym marmurze wyznanie Wilniucy z Polski, zapalając znicze i kładąc kolejne biało-czerwone wiązanki kwitów na płytę grobowca, w którym słowa:
MATKA
I SERCE SYNA
Bo gdy zjeżdżają do Wilna, idą na Rossę, by m.in. pokłonić się kwaterze Akowców, ale przede wszystkim, by spotkać się z Marszałkiem Józefem Piłsudskim, z Jego tu pochowanym sercem.
Tym razem przyjechali na I Światowy Zjazd Wilniuków (9-16. 08.2009).
Przywiozło ich „...wicze”, biuro turystyczne od lat pielęgnujące więzi Kresowiaków z Macierzą.
Przyjechali pod Ostrą Bramę pokłonić się swojej ukochanej Matce Boskiej Ostrobramskiej.
10 sierpnia Mszę Świętą przed Jej obliczem koncelebrował Wilniuk – kardynał Henryk Gulbinowicz. A potem wraz z wieloma innymi Wilniukami, odwiedził Dom Kultury Polskiej, gdzie członkowie poznańskiego Towarzystwa Miłośników Wilna: Małgorzata Jagielska, Krystyna Liminowicz, Barbara Napieralska i Anna Niedziela przygotowały dwie ekspozycje.
Wystawę o Napoleonie Ordzie, XIX-wiecznym rysowniku widoków historycznych Polski. Była to prezentacja rycin pokazujących dawne budowle Wilna, z Pałacem Barbary Radziwiłłówny włącznie, z ruinami Zamku w Trokach (w drodze powrotnej do Polski zjechano i do Troków, w których na wyspie teraz ów Zamek znowu w całej jego okazałości można podziwiać), a także z... wielkopolskimi akcentami: Zamkiem w Kórniku i Basztą w Szamotułach. Była to również prezentacja multimedialna dorobku tego nieprawdopodobnie pracowitego (pozostawił ponad tysiąc dzieł!) amatora akwarelisty i rysownika. Wreszcie i prezentacja albumu, reprintu z 1873 roku, zawierającego 30 litografii Napoleona Ordy.
Ale Napoleon Mateusz Tadeusz Orda, ur. 11 lutego 1807 roku w Worocewiczach, zm. 26 kwietnia 1883 roku w Warszawie, przyjaciel - gdy zmuszony w 1833 roku do emigracji zamieszkał w Paryżu - Fryderyka Chopina oraz Franciszka Liszta, pobierając w nich nauki gry na fortepianie i kompozycji, z zapałem oddawał się i komponowaniu polonezów, mazurków, walców, nokturnów... Zatem wystawę tę otwieraną przez Władysława Wojnicza – Prezesa Zjazdu Wilniuków wraz panią senator Janiną Fetlińską, uświetnił koncert fortepianowy. Konwencjonalne utwory Ordy, dostępne na okolicznościowo wytłoczonej płycie CD, z romantyczną brawurą grał Andrius Vesiliauskas.
Jednak moc wzruszeń, często osobistych, rodzinnych dostarczyła tak naprawdę druga przywieziona z Poznania wystawa, zaaranżowana dwa lata temu w naszym CK ZAMEK, zatytułowana: Co kryły walizki „repatriantów”?
Litwini, Polacy, Wilniucy - przybysze z wielu krajów w świecie, krążyli między eksponatami, wpatrywali się w zdjęcia, wczytywali w dokumenty z lat 1940 do1958, w karty ckliwych niekiedy pamiętników. Szybko zabrakło dwujęzycznie (w języku polskim i litewskim) na tę uroczystość opracowanych katalogów...
Ponieważ przez wystawę przechodził zróżnicowany wiekowo dosłownie tłum, postanowiono przenieść ją do Szkoły im. Adama Mickiewicza. Jest więc ona jeszcze do obejrzenia w Wilnie (mieście - to należy dodać: tegorocznej stolicy kulturalnej świata, jednocześnie miejscu obchodów tysiąclecia nadania Litwie imienia!) do końca września br.
Na pożegnanie z Wilnem, różnymi tonacjami, rozbrzmiewał nostalgicznie refren piosenki znanej z repertuaru zespołu „Soleczniki” z Wileńszczyzny:
Walc wileński płynie z falą


Sponad Wilii się oddala,
Gwiezdny wóz na niebie stanął,
Będę czekał na ciebie, kochana!
Więc póki jest czas, tańcz jeszcze ten raz,
Niech świat nam wiruje do rana.
Więc póki jest czas ...
Grażyna Banaszkiewicz
Zdjęcia: Małgorzata Jagielska i Grażyna Banaszkiewicz