Zastanawiałem się, czy wypada mi, kardiochirurgowi obarczonemu 50 – letnim doświadczeniem zawodowym, a więc skrępowanym odpowiedzialnością za czyn i słowo, wyrazić swój pogląd na temat przyszłości dziedziny klinicznej, którą mimo woli, samorzutnie przypadło mi w udziale wraz z innymi współkształtować w Polsce przez ostatnie 50 lat.
Kardiochirurg z przyszłością...?