Przyjaciele na ogół pomagają żyć i przeszkadzają pracować - Tadeusz Kotarbiński
Dla filozofów... »

Czas zbierania owoców

Znała dobrze swoje ciało i wiedziała, że taka reakcja to wynik stresu, tym razem związanego z corocznym, rodzinnym urlopem...Już samo pakowanie nastręczało nie lada kłopotów. Strój kąpielowy, rzeczy na chłodne wieczory i górskie wędrówki, kosmetyki, które nigdy nie mieszczą się w kosmetyczce i mnóstwo innych rzeczy. Przez cały rok przeleżały nie wiadomo gdzie - dziś odkurzane, wracają do łask i zamiast ułatwiać życie, stają się źródłem stresu.

Koszmarna podróż. Zdawkowe wymiany informacji między mężem, którego na co dzień nie widuje. Całymi dniami jest w pracy, mijają się w domu. Przez ten rok stali się sobie niemal obcy. Dzieci śpią na tylnym siedzeniu. On za kółkiem, ona zaczytana w kolorowym czasopiśmie.

Na miejscu grymasy niezadowolenia. Jej nie podoba się kamień w umywalce, jemu mała ilość programów telewizyjnych, zwłaszcza sportowych. No bo kiedy, jak nie na wakacjach można ze spokojem obejrzeć mecz?

Każdego dnia będą chodzić na plażę, jeść po południu lody. Ona ze spuszczonym wzrokiem będzie zastanawiać się, czy aż tak źle wygląda, że nikt już na nią nie patrzy, a on będzie ukradkiem oglądał się za młodszymi o 15 lat skąpo odzianymi blondynkami. Tylko dzieciaki będą szczęśliwe, że rodzice jakoś mniej się czepiają. To oni nawiążą nowe znajomości.

Pójdą na kolację, potem tańce, potem może nawet wspólna noc, tyle, że bez tej namiętności jak kiedyś.

Wreszcie powrót. Powrót do domu. Ona i on wrócą do swoich zajęć. Do następnego roku. I znowu wakacje. Pewnie takie same.

Chyba, że przypomną sobie, że w ciągu roku buduje się relacje. Czas urlopu czy wakacji, to zbieranie owoców.

Piotr Chudziński