Przyjaciele na ogół pomagają żyć i przeszkadzają pracować - Tadeusz Kotarbiński
Dla elit.. »

Szał w muzeum...

Drukuj



Bo oto mamy nieprawdopodobną zupełnie wystawę, pokazującą mało znany okres w historii polskiej sztuki, do tego unaoczniającą nam tak inspiracje twórcze, jak i pulsujące emocje artystów, dotąd w obszarze malarstwa omawianych przede wszystkim z pozycji realistyczno-patriotycznych !
Wszystko za sprawą, wydawać by się mogło, z perspektywy czasu – epizodu lokalowego - malarzy, prace których wprawiają nas obecnie w zachwyt. Otóż Józef Chełmoński, Adam Chmielowski (późniejszy św. Brat Albert !) i Stanisłsaw Witkiewicz od jesieni 1874 do końca 1875 roku, natomiast dwaj ostatni z wymienionych do 1877 roku zamieszkali i razem tworzyli w, dzisiaj o tym „epizodzie” mówi się: Pracowni w Hotelu w Europejskim przy Krakowskim Przedmieściu 414 w Warszawie.
Jej historia rozpoczyna się tak naprawdę, gdy w 1874 roku Chełmoński z Witkiewiczem i Antonim Piotrowskim zamieszkują na piątej kondygnacji tego hotelu. Kilka miesięcy później
dołącza do nich Chmielowski. I chociaż już wcześniej artyści wspólnie pomieszkiwali i malowali, to dopiero, cytuję kuratora wystawy Marię Gołąb: ...doszło tutaj do poruszającej wyobraźnię wspólnoty osobowości i talentów. Na wystawie z blisko setką obrazów i osiemdziesięcioma rysunkami, są tego wręcz namacalne dowody, papier i kartony wspólnie zarysowane, opisane, prócz oczywiście rysunków i obrazów dotykających podobnych motywów, inspiracji. Cała ekspozycja pomyślana jest sekwencjami oddającymi charakter epoki, ducha XIX-wiecznych centrów artystycznych Europy, ich oddziaływanie na głównych bohaterów prezentacji. Są to więc kolejno:
Prolog: Monachium. Tamtejsza bowiem Akademia Sztuk Pięknych stanowiła tygiel międzynarodowy. Młodzi ludzie, wśród nich również Polacy, liczebnie porównywalnie z ówczesnym uczelnianym środowiskiem Warszawy i Krakowa, w latach 60. i 70. XIX wieku wyznaczali punkty odniesienia dla innych artystów. Studiowali w Monachium: M. Gierymski, J. Brandt, J. Kossak oraz późniejsi artyści „Pracowni”. Oprowadzając po wystawie zainteresowane grupy Maria Gołąb mówi: Oddziaływanie Kossaka na artystów Pracowni znać w podejmowanych tematach: zimowego polowania, zaprzęgów konnych, samotnych galopad jeźdźców. Każdy z tych tematów wpisuje się również w ogólniejszy i ważny dla malarstwa europejskiego „motyw drogi”, który w sztuce dawnej rozumiany był jako symbol życiowej pielgrzymki. [...] Brandtowskie doświadczenie malarskie spożytkował przede wszystkim Chełmoński, twórczo wykorzystując wielofiguralne kompozycje tego artysty, umieszczane w szerokich, bezkresnych pejzażach.
Dla mnie zaskoczeniem, odkryciem są w tej sekwencji dwa fotogramy obrazów monachijskich, „Pastuszka” Franza von Lenbacha i „Willi nad morzem” Arnolda Böcklina. Pierwszy obraz jest ewidentną inspiracją dla „Babiego lata” Chełmońskiego, drugi zdecydowanie wpisuje się w malarstwo Chmielowskiego!
Główna ściana części Pracowania i w jej kręgu (a tu należy nadmienić, iż atmosferę „Pracowni” nakreślił w swojej noweli pt. „Ta trzecia” Henryk Sienkiewicz), zaaranżowana została w gęstym, piętrowym układzie, z nawiązaniem do aranżacji wystaw XIX-wiecznych. Obok powstałych w określonym czasie neoromantycznych dzieł Chełmońskiego, witkiewiczowskiego realizmu i symbolicznych obrazów Chmielowskiego, pomieszczono tu jednocześnie i nieco późniejsze ich kompozycje stanowiące kontynuację linii twórczości artystów z Europejskiego. Zaginione w znacznej części obrazy (w przypadku Chełmońskiego jest to aż dziewięć z dziewiętnastu powstałych w „Pracowni”), przedstawiono w formie wydruków zgodnych z rzeczywistymi wymiarami tych prac.
Wspomniałam wcześniej o nie omawianej dotąd emocjonalności twórców „Pracowni”. Pomijam fakt, że emocje w ogóle odgrywają w akcie twórczym wiodącą rolę, to gdy przyjrzeć się na przykład „Sannie” Chełmońskiego, albo jego obrazowi „Czwórka. Po stepach” – widać, że aż kipi tu od emocjonalnych przesileń !!! A „Oberek”, także Chełmońskiego ... A obrazy „Szara godzina”, „We Włoszech”, „Mnich na cmentarzu” Chmielowskiego ... Inna amplituda emocji niż u Chełmońskiego, u którego struna jest mocno napięta, wszystko furczy, niemniej emocji ! – wyraźnie tłumionych, tonowanych kreską, matowością, tonacją barwy... A na płótnie „Po ataku” lub „Kurierka z czasów powstania 1863r.” Witkiewicza? Żałości sytuacji doznaje nawet zobojętniały widz.
Rysunki i akwarele najpełniej pokazują miarę talentu Chełmońskiego, którego podziwiać można m.in. szybkie, delikatne szkice, ledwie opisujące formę, jednocześnie jednak sugestywnie ją sugerujące, dalej – niebywałą prostotę i kondensację myśli w nielicznych zachowanych rysunkach Chmielowskiego, no i zespół szczegółowych, realistycznych studiów przedmiotowych Witkiewicza.
W sali Epilog: Młodopolskie przetworzenia uświadamiamy sobie jak promieniowała „Pracownia”, skąd inspiracje czerpali, z kim artystyczny dialog prowadzili: Wyczółkowski, Podkowiński, Fałat, Sichulski, Lenz, Kędzierki, Malczewski, Tetmajer, inni ... Warto prześledzić np. związki między obrazami „Szał uniesień” Podkowińskiego, „Spłoszone konie” Sichulskiego oraz ”Czwórka” Chełmońskiego. Także te między postaciami, z różnych obrazów różnych artystów, ich pasterek i pasterzy, a „Babim latem” Chełmońskiego, o inspiracji którego z kolei już tu wspomniałam. To w sumie fascynujący międzynarodowy twórczy dialog. Cenna bardzo wystawa.


 

 

 

 

 

Grażyna Banaszkiewicz
(zdjęcia autorki i serwis prasowy Muzeum Narodowego)

Dzieje pracowni. Józef Chełmoński, Adam Chmielowski, Stanisław Witkiewicz w pracowni
w Hotelu Europejskim w Warszawie.
Muzeum Narodowe w Poznaniu
21 marca – 6 czerwca 2010.