Przyjaciele na ogół pomagają żyć i przeszkadzają pracować - Tadeusz Kotarbiński
Dla elit.. »

Pozytywiści pilnie poszukiwani

Drukuj

Ostatnio, przede wszystkim w związku z narastającym kryzysem finansowym w państwach członkowskich Unii Europejskiej, coraz częściej słyszy się, że ludzie powinni dłużej i więcej pracować. Proszę zauważyć, że używa się słów „dłużej” i „więcej”. Czy to oznacza, że ludzie powinni zamiast 8 godzin na dobę pracować przez godzin 12, a przy okazji wykonywać także kilka zadań jednocześnie? A może to „dłużej” i „więcej” to tylko po prostu takie sobie gadanie polityków, którzy nie wiedzą co mówią i po co mówią, może to kolejne, bez znaczenia zaklęcia propagandowe? Przecież z tego, że ludzie będą pracować nawet po 16 godzin na dobę, ani z tego, że równocześnie będą wykonywać dwa zadania, budżetom państw nie przybędzie ani jedno euro. Gospodarkom krajowym nie przybędzie ani jedno stanowisko pracy. Miliony i miliardy euro, nowe stanowiska pracy pojawią się wtedy, kiedy ludzka praca będzie mieć sens i dawać będzie kolejne wartości  niematerialne i produkty, jakie można sprzedać na rynku własnym lub rynku globalnym, zamienić na dobrobyt.  I tutaj pojawia się dawno zapomniane, a teraz przypominane jeszcze nieśmiało przez niektóre osobistości i środowiska, pojęcie pracy organicznej w rozumieniu polskiego pozytywizmu ( 1863-1890 ) postulującego, jak pamiętamy z historii kult pracy zmierzającej do wykorzystywania zdobyczy nauki i technologii dla podniesienia gospodarczego i kulturalnego kraju.
Obserwując i oceniając bieg wydarzeń w naszym kraju, a także w otaczającej nas Wspólnocie Europejskiej – nie mówiąc już o biegu wydarzeń w skali globalnej – dzisiaj należy głośniej niż kiedykolwiek powiedzieć „Pozytywiści pilnie poszukiwani”. Polsce i Europie potrzebna jest – reszta świata niech sama postara się o siebie, Chińczycy już to uczynili – nowa elita pozytywistów, elita ludzi, którzy potrafią wykorzystując swoje kwalifikacje tak, aby ze swojej pracy i jej efektów uczynić czynnik aktywujący innych, motor napędzający rozwój we wszystkich dziedzinach. Pierwociny takiej właśnie elity nowoczesnych polskich pozytywistów zaistniały w Poznaniu, w środowisku Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego, które miało odwagę przed kilkoma laty wystąpić do młodych ludzi z różnych obszarów życia: nauki, kultury, sztuki, biznesu, z ofertą utworzenia nieformalnego Klubu Młodych Pozytywistów. Rezonans na tę ofertę przekroczył oczekiwania. Dzisiaj Klub Młodych Pozytywistów Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego, to bardzo liczna grupa młodych ludzi legitymujących się uznanymi osiągnięciami, ludzi którzy mimo młodego wieku są już wzorcem dla młodszego od siebie  pokolenia ale i dla wielu rówieśników. Są elitą pozytywistów, która nadawać będzie wkrótce ton w polskiej nauce, kulturze, przedsiębiorczości, która promować będzie Polskę poza jej granicami zajmując eksponowane stanowiska na zagranicznych uczelniach, w renomowanych firmach, wypełniając sale wystawiennicze swoimi dziełami sztuki.
Teraz chodzi o to, aby całe społeczeństwo, odwołując się do ideałów polskiego pozytywizmu, zaakceptowało, że ze swojej pracy musi uczynić działalność twórczą, że z pracy musi uczynić nie cel, ale środek do celu, jakim jest pomyślność własna i całego społeczeństwa. Bowiem współcześnie nie ma już samotnych wysp, a indywidualna pomyślność i indywidualny sukces zależą od pomyślności i sukcesów całości, a ta z kolei od pomyślności indywidualnej. Następuje sprzężenie zwrotne, który przypomina, że egoizm jednostki odchodzi w niepamięć.
W świecie jest nas prawie siedem miliardów, w Unii Europejskiej jest nas prawie pół miliarda, w Polsce zaś zaledwie około 38 milionów obywateli. Musimy więc bardzo ciężko i nowocześnie pracować, aby świat nas zauważył. Musimy wszyscy stać się pozytywistami. Ty i ja także…

 Jerzy A. Gołębiewski

Źródło: www.europartner.com.pl