
W tak zwanym międzyczasie dokonuje się ustaleń, że marszandzi Kunst & Auktionshaus Eva Aldag nie byli świadomi rzeczywistego pochodzenia i rzeczywistej wartości obrazu. Operowali wiedzą – jak wyjaśnili, że babcia obecnej właścicielki wystawionego na aukcję płótna, w 1948 roku wyszła za mąż za przemysłowca, kolekcjonera dzieł sztuki z Düsseldorfu. Po nim obraz przejmowali kolejni spadkobiercy.
Polskie losy obrazu opisuje strona internetowa DZIEŁA ZAGINIONE I ODNALEZIONE: „Obraz Pomarańczarka Gierymski najprawdopodobniej podarował swojemu przyjacielowi Prosperowi Dziekońskiemu, zaś po jego śmierci w 1922 otrzymuje go w spadku córka Dziekońskiego, Maria, która wnosi dzieło jako część posagu w małżeństwo z inż. Ludwikiem Zagrodzkim, wicedyrektorem Mennicy Państwowej, a następnie w roku 1928 dyrektorem Mennicy.
Dlaczego w tym samym roku obraz Aleksandra Gierymskiego został sprzedany do końca nie wiadomo. Wiadomo jednak, że trafił on do domu aukcyjnego „Dom Sztuki”, a następnie zakupiony przez Muzeum Narodowe w Warszawie, za niebagatelną kwotę 9250 zł.
Podczas II Wojny Światowej dzieło to kilka krotnie uszło uwadze podczas przeprowadzonych w muzeum konfiskat. Pierwsza z nich miała miejsca zaraz po zajęciu Warszawy a kierował nią prof. dr Dagobert Frey. Pomagał mu historyk sztuki dr Josef Mühlmann. Do muzeum rekwirować dzieła przyszli także SS-Sturmbannführer Kai Mühlmann i prof. Peter Paulsen. Za każdym razem jednak obraz ukazujący pomarańczarkę nie trafiał w ręce Niemców.
Podczas powstania warszawskiego w muzeum zostały zakwaterowane niemieckie odziały. Stanisław Lorentz, który pełnił funkcję polskiego kierownika muzeum pod nadzorem niemieckiego komisarza Alfreda Schellenberga, starał się na bieżąco odnotowywać dzieła wywiezione i zniszczone przez Niemców. Prawdopodobnie w tym właśnie okresie zaginął obraz Żydówka sprzedająca pomarańcze, choć nie można określić kto i kiedy dokładnie zabrał to dzieło.”
22 grudnia 2010 pojawia się notatka PAP informująca, że rozpoczęły się negocjacje ze stroną niemiecką mające doprowadzić do powrotu do Polski "Pomarańczarki" Aleksandra Gierymskiego. Robimy wszystko, co możliwe, aby obraz jak najszybciej wrócił do Polski. Nie chcemy na razie zdradzać zbyt wielu szczegółów, negocjacje są w toku – mówi wtedy Jacek Miler, dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego w Ministerstwie Kultury.
Jak widać negocjacje trwają. Pokładam wszakże nadzieję, że podobnie jak przed laty inny obraz Aleksandra Gierymskiego - Luwr w nocy, Żydówka z pomarańczami powróci do Muzeum Narodowego w Warszawie. Tamten piękny obraz, o ile dobrze pamiętam, został ostatecznie wykupiony.
Mam też nadzieję, że tytuł obrazu zacznie funkcjonować w jego pełnej oryginalnej nazwie, nie pod eufeminizmami typu „Pomarańczarka”. – Czekamy na odzyskanie, na powrót Żydówki z pomarańczami.
Grażyna Banaszkiewicz
(zdjęcie przesłane przez art.-consultanta Roberta Fizka)