
Dla ducha i ciala - III
Pobyt w SPA można również połączyć z ciekawą, egzotyczną podróżą np. na Malediwy, Bahama czy Bali.
A może morze...
Warto, bo najdoskonalszą formą SPA jest thalassoterapia, czyli wykorzystywanie morskiej wody, prawdziwej skarbnicy substancji mających zbawienny wpływ na ciało i duszę. Thalasso po grecku znaczy „morze”. Już najstarsze cywilizacje jak fenicka czy egipska wykorzystywały niezwykły potencjał morskiej wody, której skład jest prawie identyczny ze składem osocza naszej krwi. Stąd też szczególne znaczenie wody morskiej w leczeniu wielu schorzeń. Prawdziwy przełom w zakładaniu uzdrowisk wodnych nastąpił w XIX wieku. W Quiberos powstał pierwszy ośrodek SPA, a w wkrótce potem powstała Federation Mer Sante, która to organizacja gwarantowała leczniczy charakter thalassoterapii. Nazwa ta pojawiła się po raz pierwszy w 1865 roku,
kiedy to Joseph la Bonnaridere napisał doktorską pracę o thalassoterapii. Pierwsza profesjonalna firma, która doceniła walory morskiej wody na dużą skalę to Thalgo.
Firma ta często podkreśla różnice pomiędzy Ośrodkami Thalasso, a Centrami Morskimi. Woda morska i preparaty morskie są podstawą zabiegów w obu przypadkach. Różnica jest jednak zasadnicza. Centra Thalasso budowane są blisko morza, oceanu. Wodę morską doprowadza się tu specjalnymi rurami ukrytymi głęboko pod plażą. Woda ta nie jest uzdatniana, a więc ozonowana, jodowana czy odsalana, lecz jedynie stale kontrolowana pod kątem fizykochemicznym oraz bakteriologicznym. W thalassoterapii wykorzystuje się działanie wody morskiej podgrzanej do 34 – 36°C.
Natomiast w Centrach Morskich oddalonych od morza, stosuje się morskie substancje czynne w formie sproszkowanych alg, morskiej glinki, mułu, soli morskich, co gwarantuje podobny efekt jak w przypadku prawdziwej thalassoterapii.
Wino, czekolada i cynamon
Objadać się nie wypada, ale z kalorycznych smakołyków możemy sporządzić wspaniałe menu dla… ciała. Takiemu jadłospisowi żadna (żaden) się nie oprze.
Ale od początku. Na przystawkę peeling z ziaren kakaowca i kryształków cukru. Dodatek olejków z pestek brzoskwini i winogron wpłynie na ciało odżywczo i wygładzająco. Pierwsze danie to masaż olejem wiśniowym – drugie – maska z czystego kakao, która sprawi że uspokoimy się i wyciszymy, a nasza skóra będzie doskonale odżywiona.
Jeżeli mamy jeszcze ochotę na deser, to poprosimy o bakaliowy krem ujędrniający o przedłużonym działaniu. Zawiera on m.in. ekstrakty z ziarna kawy i nasion kasztanowca, masło kakaowe, karmel, olej arachidowy. Co najważniejsze, od takiej uczty nie tylko nie przybędzie nam kalorii, ale schudniemy, a nasza skóra będzie gładka i lśniąca. Coraz popularniejsza – również w Polsce – staje się winoterapia. „Winne” zabiegi to doskonała kuracja odmładzająca:
skutecznie walczy z wolnymi rodnikami, a także pobudza krążenie. Wykonywany jest cały zestaw „winnych” usług: między innymi kąpiele, masaże, bicze szkockie. Wiele ośrodków SPA wykorzystuje w zabiegach czerwone wino i oferuje np. hydromasaż w wannie z dodatkiem jednego litra czerwonego, wytrawnego wina. Kąpiel odżywia ciało i… może spowodować kaca po zapłaceniu rachunku. Często polecane są również czekoladowe kąpiele i masaże. W czekoladowym SPA można skorzystać z czekoladowego peelingu, czekoladowych okładów lub kąpieli w spienionym kakao. Można również umówić się na masaż całego ciała gorzką, ciepłą, pachnącą czekoladą. To również doskonała propozycja
dla pesymistów – w czasie zabiegu wytwarzana jest serotonina, która skutecznie poprawia nastrój. Jeśli nie lubimy czekolady, to może zaakceptujemy cynamon? Działa jak łagodny afrodyzjak – pobudza i przykuwa uwagę.
Anna Lubertowicz-Sztorc
il Quadrifoglio-Magazyn Milośników Alfa Romeo
www.alfaromeo.pl
