Przyjaciele na ogół pomagają żyć i przeszkadzają pracować - Tadeusz Kotarbiński
Aktualności i nie tylko »

W wirze komunikacji

 

Korespondencja z Warszawy

 

Wszystkim, którzy do 15 września znajdą się w stolicy, szczerze ją polecam.

Tak na prawdę komunikacja, to jedna z tych dziedzin, która dotyczy człowieka, nawet wtedy, kiedy nie zdaje sobie z tego sprawy. Warto w któreś popołudnie pochylić się nad fenomenem komunikacji.

Wystawa została pomyślana tak, aby zwiedzający byli nie tylko widzami, ale również jej uczestnikami. Stąd wiele „eksponatów” wchodzi w interakcje z widzem. Każdy więc może sterować myszką korzystając z własnej głowy czy spojrzeć na obraz Salwadora Dali, który tylko pozornie przedstawia nagą kobietę. Wystarczy go pomniejszyć i ze zdziwieniem odkrywamy obraz jednego z prezydentów Stanów Zjednoczonych. Każdy z widzów może wejść do urządzonego specjalnie na te okazję profesjonalnego stiudia radiowego i telewizyjnego, a także nagrać własny program. Spacer przez tunel językowy sprawia, że widz otoczony jest mieszaniną języków z całego świata, a instalacja o wdzięcznym tytule „Bardzo nerwowy system” sprawia, że widz znajduje się w osobliwej przestrzeni, gdzie za pomocą ruchów własnego ciała tworzy swoją własną, niepowtarzalną muzykę. Bardziej statyczne są wystawy prezentujące historię radia, telewizji czy telefonu. Zdziwienie zwiedzających budzą historyczne cytaty ludzi nauki, którzy w początkach powstawania tych wynalazków próbowali wykazać ich niedorzeczność i nieprzydatność.

Myślę, że warto poświęcić chwilę swojego życia, aby na nowo spojrzeć na siebie i innych. Czy to się komuś podoba, czy nie, jesteśmy komunikatorami, dlatego może warto zwrócić uwagę na siebie i swoje zachowania. Każde z nich mówi coś o nas samych i o świecie widzianym naszymi oczyma.

 

Artur Artmann

02.06.2007.