Aktualności i nie tylko »

Retro-odliczanie do Świąt Wielkiej Nocy

Drukuj
 


Idąc tym retro-tropem (wyznaczonym przez poradnik ,,Młoda gospodyni” autorstwa Franciszki Gensównej, wydanego - po raz trzeci - w 1928 roku w Warszawie przez Towarzystwo Polskiej Macierzy Szkolnej) zobaczmy tamtą młodą panią domu i jej obowiązki związane z Wielkanocą, z zastrzeżeniem wszakże, że ,,zapobiegliwa gospodyni nie powinna zostawiać sobie większych robót na ostatni przedświąteczny tydzień.”

Zatem powinna w marcu zawieźć do młyna większy zapas na kaszę i mąkę, pomyśleć o mące na święta. Do jej obowiązków należy też przebranie zgromadzonych w piwnicy zapasów ziemniaków i jarzyn. ,,Do szynek wieprzowych włożyć ćwiartkę cielęcą i ozór wołowy. Po dwóch tygodniach wyjąć razem z szynkami i wędzić, będzie więcej mięsiwa w zapasie.” To już też czas na wielkie pranie a wypraną bieliznę wyłożyć na marcowe słońce, aby wybielała. ,,Pod koniec miesiąca (marca - dop. E.K.) wyjąć zimowe okna, dom cały omieść z pajęczyny i kurzu(...)”.

Jest też zajęcie dla dzieci, aby nie próżnowały: ,,niech robią na święta nowe słomianki do wycierania nóg” a w marcowym słońcu ,,niech zbierają młode listki poziomki i brzozy.”

Z myślą o świętach trzeba przygotować zapasy cukru, rodzynek, cytryn, ,,bo w ostatnich dniach po sklepach wszędzie ścisk wielki.”

My, młode gospodynie XXI wieku, pracując zawodowo od rana do wieczora, nie myślimy zawczasu o świętach. Któżby myślał o bieleniu ścian? Każda z nas zapewne zrobi trochę większe porządki, a te najbardziej ambitne własnoręcznie umyją okna i upną firany, upieką baby i mazurki, zrobią sosy i rolady. Inne zlecą porządki (np. umycie okien) wyspecjalizowanym fachowcom, a tradycyjne potrawy kupią gotowe lub zamówią w firmie cateringowej - co jest coraz częstszym zjawiskiem. Inne ,,młode gospodynie XXI wieku” może dopiero w Wielki Piątek i Sobotę pognają (w towarzystwie męża w roli ,,pchacza” wózka sklepowego) do marketów, aby kupić to co na wielkanocnym stole jest niezbędne? A ,,po sklepach wszędzie ścisk wielki”, taki sam jak sto lat temu...

No, cóż takie nowe zwyczaje nam nastały. Znika wielkopiątkowy zwyczaj ,,bicia barana” - wyrabianie baranka z masła w specjalnej foremce, bo można figurkę kupić. Dzieci nie muszą zbierać zielonych gałęzi, aby ustroić dom - przecież można kupić piękne stroiki zrobione przez artystki-florystki! Po co męczyć się nad wymyślnymi potrawami mięsnymi czy wielkimi babami parzonymi, skoro wszystko można kupić? I choć uroda ,,domowego” baranka maślanego tkwiła w jego krzywym karku, i choć do dziś wspomina się babę z zakalcem sprzed lat, i choć nie pachnie już w domu wypiekami wszelakimi - to niezmienna pozostała, na szczęście, Wielkanoc w kalendarzu, choć zawsze ze zmienną datą. W tym roku to 4 i 5 kwietnia...

,,Młoda, dobra Gospodyni! Pamiętaj, że zdrowo jest dawać z pożywnemi pokarmami sporo jarzyn i owoców, zbieraj więc ich takie zapasy, by ci do nowych wystarczyło.

Młoda, dobra, kochana Gospodyni! Pamiętaj, że alkohol psuje zdrowie, rady więc i przepisy różnych smakołyków(...), niech Ci pomogą do walki z oną trucizną. Pragnę tego serdecznie.”

Franciszka Gensówna

(i) Ewa Kłodzińska